Ze stoickim spokojem przyjmuję kolejne zaczepki i ataki tego pana, kierowane pod moim adresem. Tym jednak razem przesadził. Nie zgadzam się, by jeden człowiek swoją zupełnie dla mnie niezrozumiałą nienawiść wobec mojej osoby przelewał już nie tylko na mnie, Gminę i moich współpracowników, ale też na członków mojej Rodziny. Szczególnie tych, którzy już sami bronić się nie mogą.
W piątek, 27 listopada Grupa Inicjatywna złożyła wniosek, by w 10 rocznicę śmierci uhonorować mojego ŚP Ojca, radnego powiatowego wszystkich kadencji, spółdzielcę, ludowca, szefa i budowniczego kęckich wodociągów i naprawdę znanego w Gminie społecznika, czyniąc go patronem nowo wybudowanej obwodnicy.
Dziwnym trafem, tego samego dnia o godzinie 21.41 pan Tomasz, człowiek, który do Gminy Kęty sprowadził się raptem kilka lat temu, wysłał do Urzędu adresowany na mnie wniosek, by tę samą drogę nazwać imieniem znanego XIX wiecznego burmistrza Kęt i znakomitego agronoma, Henryka Dołkowskiego.
Żeby była jasność, uważam, że to wybitna postać, która w pełni zasługuje na uhonorowanie. Rodzi się tylko pytanie, dlaczego ten pan przez te wszystkie lata nie zrobił w tym kierunku absolutnie nic (w przeciwieństwie do Gminy i Jej jednostek, które choćby podejmowanymi projektami kultywują pamięć H. Dołkowskiego)?
Dlaczego taki wniosek pojawia się akurat teraz? tego samego dnia o 21.41? Czy przypadkiem Pan Henryk Dołkowski nie stał się tu tylko narzędziem?
Przyznam, że odbyłem w weekend rozmowę z inicjatorami wniosku dotyczącego mojego Ojca. Zapewnili mnie, że przed jego złożeniem odbyli rozmowy z praktycznie wszystkimi radnymi, reprezentującymi Gminę Kęty, tak w Radzie Miejskiej, jak i w Radzie Powiatu. Żaden z nich nie był przeciwny, zdecydowana większość (w tym także radni klubów opozycyjnych wobec mojej osoby) jednoznacznie wniosek poparła. Bo przecież w tym wniosku nie o mnie chodzi!
Rodzi się we mnie pytanie: czy ludzka podłość, zawiść i zwykła złośliwość mają jeszcze granice? Jak daleko ten pan zamierza się jeszcze posunąć?
Powiem wprost, nie zniżę się do jego poziomu. Nadal będę ze spokojem i z pokorą przyjmował jego niekończące się zapytania w trybie informacji publicznej, półprawdy publikowane na jego portalu, insynuacje i domniemania, kontrole rozmaitych służb, które oczywiście zawiadamiają się same, krytykę wszystkich podejmowanych przeze mnie inicjatyw i obsesyjne wręcz komentowanie niemal wszystkich postów i artykułów, dotyczących mojej osoby. Będę je przyjmował tak długo, jak długo będę Burmistrzem. Bo taka jest cena sprawowanego przeze mnie stanowiska.
Stanowczo nie zgadzam się jednak, by na ocenę życia i dorobku Jana Klęczara wpływała dzisiejsza polityka i osobista niechęć jednego człowieka do mojej osoby. To nie jest uczciwe. W tym wniosku nie chodzi o Krzysztofa, ale o Jana. Szkoda, że w tej rozgrywce Pan Tomasz o tym zapomniał.
Reasumując, po ludzku mi przykro, że aby mi dowalić ktoś, kto dla naszego Miasta i Gminy nie zrobił absolutnie nic, próbuje zestawiać przeciw sobie historie dwóch bardzo różnych, ale szczerze zasłużonych dla lokalnej społeczności Obywateli.
Do Was Kochani, myślących racjonalnie apeluję. Nie dajmy się skłócić i podzielić. Nie dajmy się wciągnąć w Jego gierki. W naszej Gminie i naszej lokalnej Wspólnocie starczy miejsca, by uhonorować wszystkich, których wspólnie uznamy za Zasłużonych. Bez wzajemnych złośliwości i nocnych e-maili.
Kończąc powiem tylko, że nie jestem władny rozpatrywać wniosków o nadanie nazw ulic. To wynikająca z ustawy wyłączna kompetencja Rady Miejskiej. W przypadku nadawania nowych nazw dla dróg publicznych, ustawa nie przewiduje w tym zakresie konsultacji społecznych. Mając jednak na uwadze zaistniałą sytuację, osobiście poproszę Przewodniczącego Rady, by przed poddaniem pod głosowanie wniosek ten z Mieszkańcami skonsultować.
Osobiście z całego serca dziękuję za tę inicjatywę i bardzo bym chciał, by ta droga nosiła imię Jana Klęczara. Ale to Wasze zdanie jest tu dla mnie kluczowe. Bo to nasze wspólne Miasto, a w procesie konsultacyjnym, ja, tak jak każdy z Was, mam jako mieszkaniec tylko, albo aż jeden głos.
Pozdrawiam Was serdecznie, życząc dobrego tygodnia.
Autor: dr Krzysztof Klęczar
Burmistrz Kęt (miasto w Małopolsce, pow. oświęcimski).

Ten burmistrz to chyba jakis megaloman albo pyszałek…