Kultura stosowania „hahaha” przy dyskusjach na tematy naukowe zatoczyła krąg zawracając nas do średniowiecza, to tam tłum zwykł ryczeć ze śmiechu na widok palonych na stosie ludzi nauki.
NAUKĘ ZNÓW ZASTAPIŁY SEKTY. Ludzie znów masowo należą do sekt, które „odkryły najwyższą prawdę” i zajmują się nawracaniem innych, „ratowaniem” społeczeństw, „otwieraniem oczu”, odkrywczym „włączaniem myślenia” itp.
Radykalne wnioski opierają na drobnych spostrzeżeniach niedopuszczając do świadomości złożoności świata, widzą tylko tu i teraz, zakładają swoją wszechwiedzę poprzez pewność braku wiedzy innych ludzi. Przekonanie zamienia się w pogardę do „innowierców” i agresję.
Psychologia zna takie masowe histerie, niestety ich skutki są tragiczne, choć zawsze wynikają z „dobrej wiary”. Tak, wiary, nie nauki i nie wiedzy.
Pamiętajmy o japońskiej sekcie „najwyższa prawda” czy innych nawołujących do rytualnych samobójstw z powodu „wiary w Pana”, pamiętajmy o terrorystach samobójcach czekających na raj.
To nie jest wiedza szanowni Państwo, to jest brak wiedzy. Być możo łatwo byłoby być „naukowcem”, „odkrywcą” i „demaskatorem” w średniowieczu, ale tamten czas ciemnoty minął i jedynym jego wspólczesnym przedstawicielem jest ten, który uważa, że lekarz podczas operacji nosi gazmaskę (bo inne wiadomo nie działają, są tylko narzędziem opresji totalitarnego rządu), umiera się tylko „zdrowo” na „czyste” choroby a z domieszkami się nie liczą, a do tego istnieją tylko te wirusy, które oni osobiście odkryli. Nobla dla każdego! Poza noblistami oczywiście, bo to ciemnogród kupiony przez Gatesa.
Autor: Kazimierz Turaliński
Zostaw komentarz