Podczas panelu pt: „Wizja Sił Zbrojnych 2039 a wnioski z konfliktu na Ukrainie” pan minister Kosiniak-Kamysz nieopatrznie powiedział prawdę o naszych partnerach z Europy Zachodniej:

„Większe wydatki na zbrojenia w Europie są po to by utrzymać obecność USA.”

Jednym słowem – JEDYNYM POWODEM, dla którego państwa Europy Zachodniej zwiększają wydatki na obronność są groźby Donalda Trumpa, że wycofa wojska USA z Europy i zostawi ją samą na pastwę losu i Putina.

Nie miejmy żadnych złudzeń co do ich intencji. Mentalność „jazdy na gapę” jest tak głęboko wrośnięta w struktury decyzyjne państw Europy Zachodniej, że tamtejsza klasa polityczna będzie twardo kombinować za pomocą kreatywnej księgowości i innych technik żeby tutaj „przyżydzić”. Celem nie są bowiem żadne zdolności obronne, ale wyłącznie obłaskawienie „Wujka Sama”, bez którego obecności wojskowej Unia Europejska byłaby już kompletnie bezbronna. Chodzi zatem, aby wydać jak najmniej, byle Amerykanie zostali. W ostateczności – będą wydawać na cokolwiek, co przynajmniej w części wróci do budżetów, nawet jeśli z gotowością wojskową nie ma to wiele wspólnego.

Cała nadzieja w Trumpie i sile jego imadła.