Tytuł felietonu ściśle koreluje z dawną scholarską temporalnością, jakże częstokroć ze znamienną reminiscencyjną nostalgią wspominaną przez posiadaczy PESELU o niskim „nominale”.
W dawniejszych, minionych latach latach funkcjonowała bowiem symptomatyczna dykteryjka odnosząca się do lekcji języka polskiego w szkole podstawowej. Tematyka lekcyjna związana była z właściwą przymiotnikową gradacją. Niezbyt pilny uczniak zapytany o wyższe stopnie „zdrowotnego” przymiotnika chory określił według niego jako prawidłowy przymiotnik: chorszy ….. kolejno wymieniając ostatni stopień, ale do niego wrócimy finalnie w tymże felietonie.
Notoryjnym jest fakt, że nasz ojczysty język w konfrontacji wobec innych aktualnie używanych języków charakteryzuje się koniecznością legitymowania się stosownym poziomem IQ umożliwiającego jego adekwatną percepcję. Bogactwo synonimów, karkołomne idiomy, deklinacje czy też konieczność ścisłego przestrzegania reguł gramatycznych niejednego cudzoziemca pragnącego się skutecznie jego nauczyć przyprawia wręcz o zawrót głowy.
Stare jednak powiedzonko lakonicznie i niezwykle trafnie nam oznajmia, że dla chcącego nie ma nic trudnego.
A contrario skonkludować zasadnie musimy, że brak przejawiania ochoty do podejmowania jakichkolwiek przedsięwzięć (bez względu na ich zakres) absolutnie pozbawia nas możliwości poznawczych, a tym bardziej rozumną ich percepcję.
Od zarania człeczej cywilizacji dążono celem ułatwionego sposobu sprawowania władzy nad społeczeństwem do kreacji sztucznych podziałów zarówno odnoszących się do statusu materialnego, poziomu edukacji czy też uznawanych jako standard wartości aksjologicznych. Korzystając z takowych modelów zweryfikowanych pozytywnie w swoim funkcjonowaniu również aktualnie pod każdą szerokością i długością geograficzną w pełnym rozkwicie realizowana jest premedytacyjna społeczna polaryzacja. Oczywiście także należy podnieść, że w tymże „zbożnym” celu uruchamiane są stosowne instrumentalia propagandowe przed którymi stawia się zadania skutecznego otumanienia pewnych grup, które ulegając wieloletniej umysłowej tresurze są niezwykle podatne na wszelakiego typu manipulacje. Podstępność tejże medialnej metodologii jest tak dalekosiężna, że zmanipulowane człeczyny (człeczki) pozostają absolutnie przekonani, że wobec nich nie została zastosowana jakakolwiek tresura intelektualna. Ściśle koreluje to z sytuacją „rogacza”, czyli ustawicznie zdradzanego przez swoją połowicę męża, który absolutnie jest przekonany o tym, że żona pozostaje mu wierną niczym pies. Sprzeczność faktów nie ma dla niego absolutnie żadnego znaczenia; po prostu tym gorzej, ale dla ……. faktów!!!
Słynny amerykański pisarz Mark Twain zasadnie wywodził, że łatwiej jest oszukać ludzi niż przekonać ich, że zostali oszukani
Odnosząc się komentatorsko do tychże faktów stwierdzić należy zasadnie, że zainfekowana z dawien dawna codziennym przekazem dnia w wykonaniu fanzinu political fiction nadredaktora Adaśka Szechtera, der ONETU i utworzonej przez konfidentów SB telewizorni TEFAŁEN otumaniona czereda polactwa konsumuje bezwiednie i bezrefleksyjnie każdą wypowiedź bezczelnego łgarza i oszusta (vide felieton: Milczenie Tusska) biorąc ją za tzw. „złotą monetę”, wręcz słowo objawione. Głupoli, debili czy idiotów nie sieją – sami się rodzą!
Wolny wybór: każdemu wolno głosić, że jest skończonym idiotą!! Pozostanie jednakże konieczność codziennego dialogu z własnym lustrem…..
Wszak wyłącznie debile i idioci mogą bezkrytycznie i bezrefleksyjnie ulegać swoistym karesom szlajającego się na scenie politycznej TENKRAJU bezkonkurencyjnego w szerzeniu łgarstw naczelnego Belzebuba w osobie DONALDINA TUSSKA. Takowa symptomatyczna postawa jaką prezentuje ta bezprzykładna kreatura jest absolutnie żadnym novum, a nawet niezwykle często odnotowywana jest na kartach historii cywilizacji. Wystarczy wspomnieć skuteczne uwiedzenie wielomilionowych rzesz Niemców i Rosjan w postaci otumanionych głupków i debili dokonane przez ewidentnych prostaków i ćwierćinteligentów w osobach Hitlera i Stalina. Do jakich ostatecznie skutków takowe uwiedzenie doprowadziło nie trzeba chyba repetycyjnie wywodzić. Czy jeszcze może jakieś analogie komuś się nasuwają??
Zasadną zatem jest uniwersalna konstatacja stwierdzająca, że nie sposób jest skutecznie dostrzec u kogokolwiek z ludzi ich mózgu, ale jego brak jest wielce widoczny. Każdy z P.T. Czytelników może z łatwością dostrzec w swoim bliższym czy dalszym otoczeniu zarówno rodzinnym, zawodowym czy znajomych przykłady ogłupiałych do imentu egzemplarzy polactwa. C`la vie …….
Oszust TUSSEK jako niedościgły primus inter pares pośród himalajskich łgarzy nie może absolutnie liczyć na to, że uwiedzie tymi łgarstwami kogokolwiek kto nie podziela jego wizji zaprzedania Ojczyzny naszym sąsiadom. Jego łgarstwa bezkrytycznie konsumują jak pelikan zdechła rybę wyłącznie!!! jego otumanieni wyznawcy, czyli sekta bezrozumnego polactwa !!! Nie gardzi Herr TUSSEK subsydiarnym wspomaganiem stojącej na czele Strajku Kobiet wynaturzonym lamparcim kobietonem. Z niezwykłą estymą i honorami przyjmował ją na brukselskich salonach wymieniając poglądy w stosowanym przez nią wulgarnym narzeczu spod budki z piwem… Mała dygresja w tymże miejscu odnosząca się do dychotomiczności płciowej……
Jakże zapewne brak satysfakcjonujące amoryczności w sposób niezwykle jaskrawy odbija się na facjacie tegoż kobietona zadając kłam jej rzekomej przynależności do płci pięknej….
Również w przypadku Herr TUSSKA jego ziejąca nienawiść, toczony ustawicznie jad i piana wściekłości upodabniają go przede wszystkim w sferze mentalnej, ale także i manualnej do karykaturalnego gnoma. Przechodząc takowe stadium chorobowe winien się liczyć z negatywnymi skutkami swojej polityki bezprzykładnej nienawiści i ustawicznego szczucia swojej czeredy wobec nie tylko prawicowego elektoratu, ale nawet wobec tych kojarzonych np. z Trzecią Drogą czy Konfederacją.
Od wielu tygodni żądając, grożąc, prosząc, prowokując oraz zło wróżebnie imputując niesłuchających jego skomleń przedstawicielom tzw. ponoć „demokratycznej”, a nie totalnej opozycji drakońskimi konsekwencjami tenże do imentu huncwot, zdrajca, oszust, karygodny i bezprzykładny szkodnik sprawy narodowej usiłuje do swoich akolitów, janczarów i bezrozumnych wyznawców przyłączyć elektorat z innych partii np. Nowej Lewicy – pod egida starych komuchów. Ostatnie przykłady tejże działalności to ziejące ustawicznie mową super nienawiści do niepodzielających punktu widzenia fuhrera PEŁO spotkania z jego czeredą, hunwejbinami i wszelaką hałastrą w Poznaniu, Jeleniej Górze, czy Wrocławiu.
Całkowity brak jakiegokolwiek politycznego programu odnoszącego się do spraw społecznych czy gospodarczych usiłuje zastąpić wzmaganymi z tygodnia na tydzień seansami o niespotykanej skali nienawiści, łgarstw i pogardy dla zwolenników innych opcji.
No; cóż jego wybór. Jest to jednakże droga do na bezdroża i samounicestwienie czego dowodem są bieżące sondaże. Doznawszy w 2005r klęski z rąk Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich w stosunku 54:46% samo zainfekował się bezprzykładnym pogrążającym go psychicznie rewanżyzmem co ewidentnie jak to się kolokwialnie ujmuje mocno „walnęło mu na łeb”. Jego dalsze postępowanie, a w szczególności w ciągu ostatnich dwóch lat, gdy przez kanclerzynę MAKRELĘ został oddelegowany celem szkodzenia do TENKRAJU jednoznacznie pozwala na spuentowanie tytułu felietonu odnoszącego się krotochwilnie do wspomnianej scholarskiej dykteryjki. Niezbyt pilny czy ten zdolny uczniak oznajmił swojej nauczycielce gradację zdrowotności lub jej braku w następujący sposób: CHORY, CHORSZY …… TRUP!!!
Takowa diagnoza wypisz wymaluj idealnie koreluje się z Herr TUSSKIEM, jednak dobrotliwie nie życzmy mu fizycznego udania się w zaświaty, a jedynie zejścia (nomen omen) ze sceny politycznej.
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
26.06 2023
Zostaw komentarz