Spotkałam niedawno takie – w pierwszej chwili wydaje się bulwersujące – zdanie: „ (…) żyjemy lepiej i dłużej, gdy w naszym życiu obok głębokich więzi z najbliższymi pojawia się dużo pozornie płytszych”.
Jest to wypowiedź Naczelnego Redaktora polonijnej gazety w USA „Gwiazdy Polarnej”( No. 10 • Rok/Vol. 113 Sobota, 6 maja 2023)
Zdumiewa nowość – i nietypowość – tego stwierdzenia! Zyjemy lepiej? I dłużej? Każdy by tego chciał.
Dotychczas obowiązywało przekonanie, że „człowiek – to istota społeczna” i że nie jest w stanie realizować swoich celow i zadań poza społeczeństwem. Już starożytnia filozofia wypowiedziała się na ten temat. Arstoteles stwierdził, że : „człowiek nie może żyć poza społeczeństwem, w którym zaspokaja swoje potrzeby i jedynie w nim ma możliwość rozwoju”.
Uznano, że społeczeństwo jest potrzebne jednostce do określenia celów życiowych, sposobu funkcjonowania na co dzień oraz wzorów, według których ma postępować. Autor wypowiedzi o wyższości lub przynajmniej równowartości postawy odnajdywania siebie w równie „luksusowej” postawy izolacji od grupy społecznej, z poluźnionymi więziami rodzinnymi i przyjacielskimi – próbuje pokazać pozytywne strony tej metody „spędzania samotności”, która jest zjawiskiem nowym, uwarunkownym wieloma (pseudo)zdobyczami naszego wieku. Masowe zamykanie biur i przedsiębiorstw i związana z tym praca zdalna (ograniczenia covidowe) spowodowały, że ludzie przestali wychodzić ze swoich domów, spotykać się ze znajomymi . Zdobycze technologii – zastapiły rozmowy live; mail, tablet – zamiast „zapraszam cię do mnie na kawę”, sms – zamiast listu do przyjaciela. Ten trend stał się – szczególnie dla młodego pokolenia – wygodniejszy, stał się swego rodzaju modą. Całkiem niewykluczone się wydaje, że taki styl życia, te słabe więzi z otoczeniem – mogą wnieść nową perspektywę, ukazać nowe możliwości, mogą rozwijać własne inicjatywy i zmuszać do zmiany i dopasowywania sę do nowej sytuacji własnych potrzeb. Pobudzać kreatywność. Otwierają się bowiem nowe perspektywy reagowania w tej „epidemii samotności”. Autor tak to ilustruje: „Poranna pogawędka z obsługą w kawiarni lub sklepie, rozmowa w pociągu, przywitanie się z osobą, która wyprowadza psa na spacer w tym samym czasie, kiedy idziemy do pracy, lub powrót do domu i krótka rozmowa z sąsiadem pomagaja czasem poczuc sie bardziej tkwiacymi w zyciu spotkanego nieznajomego, niz z przyjacielem lub czlonkiem rodziny”. To może nam pomóc poczuć się bardziej związanym z otaczającym nas światem, mniej samotnym. Osoby kontaktujące się częściej z przypadkowymi rozmówcami, których widują sporadycznie lub przelotnie –odczuwają w sobie poczucie odkrywania nowego widzenia rzeczywistości, poznają nowe interpretacje zdarzeń, mogą się czuć nawet – czasem – nieco „ szczęśliwsze”, gdyż bywa, że „zwykli nieznajomi” – często posiadają zasoby lub informacje, do których my lub osoby z najbliższego, znanego nam otoczenia nie mamy dostępu. Dlatego nie powinno się bagatelizować znaczenia drugoplanowych postaci w naszym życiu, bo one mogą okazać się inspiracją dla nowych aktywności czy pomysłów.
Jest jeszcze coś innego, co przemawia za korzyściami osobistymi w walce z tą „epidemia samotności XXI wieku” : rozmowa lub spotkanie z nieznajomymi może być też aktem dobroci wobec innych osób. Nie wiadomo przecież, czy ten przypadkowo spotkany i nieznajomy rozmówca – nie czuje się samotny, smutny, opuszczony, więc nasza pozornie banalna rozmowa może mieć dla niego duże znaczenie.
Powiniśmy się więc pozbyć strachu przed rozmową z nieznajomymi ludźmi i odzyskać sposoby wzajemnego odnoszenia się do najbliższego otoczenia, o którym zapomnieliśmy wraz z powszechną obecnością nowych technologii. Potraktować to jako odtrutkę przeciwko epidemii samotności!
Bibliogrfia:
GP nr.10. 2023, Coraz więcej samotności.pdf
https://www.bryk.pl/wypracowania/pozostale/socjologia/18721-czlowiek-a-istota-spoleczna.html
https://zpe.gov.pl/a/nie-jestes-sam-czlowiek-jako-istota-spoleczna/D5KIbJQLV
Zostaw komentarz