O tym, że „wymiar sprawiedliwości” w Polsce działa jak działa, wiadomo od dawna. Jednak kiedy patrzy się na efekty tej opieszałości trudno czasem uwierzyć, że jest przypadkowa.

 

Firma – widmo z Gliwic, Towarzystwo Finansowe „FUNT” sp. z o.o., teoretycznie od lipca 2008 roku pozostawała bez zarządu. Ba, kiedy urząd skarbowy chciał ją skontrolować, utraciła również adres.

 

To jednak nie przeszkadzało, by nikogo niezatrudniająca i nigdzie nie mająca siedziby firma (odpadają więc koszty wynajmu) w ciągu kilku lat swojego oficjalnego niebytu w przestrzeni realnej utraciła cały deklarowany majątek, czyli ciut ponad pół miliona złotych.

 

Kiedy to nastąpiło?

 

Prowadzona w 2014 roku egzekucja na rzecz Małgorzaty D., okradzionej z prawie 20.000,- zł na podstawie nakazu zapłaty wydanego na podstawie podrobionego podpisu na wekslu nie uzyskała ani grosza.

 

Firma była zupełnym bankrutem co najmniej już w 2014 roku.

 

http://3obieg.pl/sedzia-zyrek-wyjasnia

 

 

Kolejny wpis, tym razem w KRS, upewnia tylko o deklarowanym ubóstwie firmy rzekomo mieszczącej się w Gliwicach – Łabędach, choć pod wskazanym adresem jest nieznana.

 

 

Ale niewypłacalna rzekomo firma prowadzi postępowania egzekucyjne wobec swoich rzekomych wierzycieli.

 

Postępowania te toczyły się już podczas umorzonych egzekucji komorniczych!

 

To oznacza, że FUNT jest w posiadaniu jakiegoś majątku, ale najzwyczajniej na świecie go ukrywa przed wierzycielami.

 

Takie postępowanie to przecież „rutynowe działanie” obecnego prokurenta wirtualnej firmy, Józefa Gąsiora.

 

Trzy lata temu pisałem:

 

Pan Gąsior domaga się uznania za pozorną umowy kupna – sprzedaży udziałów zawartą 26 lipca 2000 roku dlatego, że była ona zawarta w celu… zrobienia w przysłowiowe bambuko wierzycieli Józefa Gąsiora!

Dokładnie pisze tak:

W momencie składania oświadczeń na umowie, wola stron nakierowana była na upozorowanie sprzedaży udziałów w celu uniemożliwienia wykonania czynności egzekucyjnych. Zarówno pozwana, jak i ja, działaliśmy w celu wprowadzenia w błąd i przedstawienia umowy zawierającej skwitowanie zapłaty i datę pewną potwierdzoną przez urząd skarbowy. Wszystkie te działania miały na celu upozorowanie przed innymi osobami sprzedaży udziałów w celu niedopuszczenia do ich wyegzekwowania należności na rzecz moich wierzycieli. W wyniku nieformalnego, tajnego porozumienia pozwana mała przepisać zwrotnie na mnie udziały objęte umową pozorną. Pozwana jednak chce mnie oszukać i zatrzymać udziały.

 

http://3obieg.pl/jozef-gasior-pozywa

 

 

Przypominam, że wcześniej był samozwańczym prezesem FUNTA do czasu, aż ujawnione zostało to na portalu 3obieg.pl, o czym powiadomiono rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Gliwicach.

 

Sąd co prawda wiedział o Gąsiorze, ale z nieznanych przyczyn nic nie robił.

 

http://3obieg.pl/sedzia-zyrek-wyjasnia

 

 

Tyle, że okres nic-nie-robienia sądu Gąsior wykorzystał do wyczyszczenia firmy z pół miliona złotych!

 

Aż strach pomyśleć, że ten czas dany był mu świadomie…

 

Rozzuchwaleni wieloletnią bezkarnością Gąsiorowie nadal sięgają do cudzych portfeli w oparciu o wyłudzenia dokonane wiele lat wcześniej.

 

 

 

Kiedy „dobra zmiana” trafi do prokuratury rejonowej w Gliwicach i zakończy trwająca już blisko 20 lat karierę kryminalisty Józefa Gąsiora?

 

Przy okazji także i innych osób.

 

 

5.01 2017