Wywiad z Bartoszem chciałam przeprowadzić już dawno temu. Wydawał mi się jednak taki daleki, wręcz niedostępny. Myślałam, że taka gwiazda nie zgodzi się na rozmowę z kimś, kto pisze z potrzeby serca i pasji. Jednak po wielu miesiącach udało się, mało tego zobaczyłam, że to naprawdę równy gość. Bartosz Słatyński to człowiek instytucja. Gdy usłyszałam Go dwadzieścia kilka lat temu, już wiedziałam, że zespół w którym gra, zagra na moim weselu. Tak też się stało. Później postawił na rodzinę i pochłonęło Go byciem mężem i ojcem. Jednakże miłość do muzyki tliła się w nim od zawsze.

I tak w 2010 roku, postanowił wrócić do tego, co kocha, do śpiewania. Utwory, które zaczął śpiewać solo, to coś zupełnie innego niż repertuar weselny. Dla mnie twórczość Bartosza, jest taką cudowną prawdą. On śpiewa, nie tylko dlatego, że teksty Macieja Płużka są tekstami genialnymi. Słatyński śpiewa, bo czuje teksty całym sobą. Miałam okazję być świadkiem rozmów z tzw. środowiska muzycznego. Muszę przyznać, że oczywiście, są tacy którzy mają monopol na bycie gwiazdą, ale są też takie zespoły i tacy wokaliści, którzy świetnie się ze sobą dogadują. Bartosz mówi o muzycznych kolegach z ogromnym ciepłem i szacunkiem. Wspomina o Zbigniewie Maciejczyku (Garaż), o wokaliście (którego ja osobiście uwielbiam) Sławku Krzanowskim, Gena 4 PS oraz Raper Sajo. Fajne jest to, że oni potrafią ze sobą współpracować bez zbędnego zadęcia.

Renata Bedra.: Czym jest dla Ciebie muzyka?

Bartosz Słatyński: „Muzyka łagodzi obyczaje”. Dla mnie to środek wyrazu, swoich radość i smutków. Ma sens tylko wtedy, gdy jest prawdziwa.

R.B.: Jest wiele różnego rodzaju programów, gdzie szukają talentów. Nie myślałeś, aby wziąć w takim udział?

B.S.: Nigdy nie czułem się na siłach.

R.B.: Jesteś muzykiem, czy to Twój sposób na zarabianie?

B.S.: Muzyka to raczej pasja. Na życie zarabiam pracą na etacie.

R.B.: Nowy singiel, czy to zapowiedź nowej płyty?

B.S.: Tak, w najbliższym czasie planuję wydać płytę. Tym razem będą to duety. Będzie kilka utalentowanych dziewczyn i jeden chłopak. Będą to młodzi zdolni z Ziemi Oświęcimskiej, ale również Śląskiej.

R.B.: Czy czujesz się spełniony jako muzyk?

B.S.: Zależy jak to rozumieć. Muzyk-artysta nie występuje tylko na scenie. Uważam, że mogę być wzorem dla młodych pokoleń, dlatego mam w planach otworzyć szkółkę muzyczną.

R.B.: W Brzeszczach i okolicy chyba nie ma nikogo, kto nie wie kim jest Bartosz Słatyński. Czy czujesz się sławny?

B.S.: Trochę tak. Sława to nie tylko piski, omdlenia i autografy. Odbieram sławę jako coś pozytywnego, bo przecież mamy dwa rodzaje sławy…

R.B.: Oprócz tego że jesteś muzykiem, jesteś również mężem i ojcem. Umiesz pogodzić wynoszenie śmieci ze sceną?

B.S.: To bardzo, bardzo trudne zadanie. Często trudno mi to pogodzić, ale staram się jak mogę.

R.B.: Fascynuje mnie to, że jesteś zawsze zaangażowany w koncerty charytatywne. Czyli nie jesteś jeszcze zmanierowany show-biznesem, czy po prostu jesteś dobrym człowiekiem?

B.S.: Człowiekiem się jest albo nie. Nie powinien mieć na to wpływu show-biznes, a do bycia dobrym dążę cały czas.

R.B.: Nie myślałeś by zacząć śpiewać muzykę bardziej komercyjną, takie disco polo?

B.S.: Nie wartościuje muzyki. Ona jest dla mnie wartością samą w sobie.

R.B.: Duety, muszę przyznać, że to mnie zaciekawiło. Z kim zaśpiewasz?

B.S.: Weronika Wronka, Maja Lepianka, Kamila Shot, moja córka Julianna, Paulina Kut, Sandra Watoła oraz Sławomir Krzanowski.

R.B.: Jak to jest śpiewać z córką?

B.B.: Moja córka Julianna muzykę ma we krwi. Od zawsze coś tam sobie śpiewa, ma swoich muzycznych idoli, ale przede wszystkim jest na maksa sobą. Wiedziałem, że musimy razem nagrać piosenkę.

R.B.: To miłe uczucie wspólnie pracować w studio? Cieszyć się efektami tej pracy?

B.S.: Aczkolwiek dużo trudu. Przypuszczam, że była trochę skrępowana, kiedy już zaśpiewała, szczerze i po swojemu, bardzo się wzruszyłem…

R.B.: Córka poszła w Twoje ślady. Jakie to uczucie?

B.S.: Póki co, jest tylko jeden utwór. Nie można powiedzieć, że idzie w moje ślady. Ma jeszcze czas, by zdecydować co zrobić, żeby być szczęśliwą w życiu.

R.B.: Skąd pomysł na duety?

B.S.: Spontanicznie. Pierwsza piosenka pt. „Zatańczmy” powstała dzięki namowom kumpla z pracy. No i byliśmy zadowoleni na tyle, że postanowiliśmy z Weroniką, że działamy dalej. Po drodze pomyślałem, że znam jeszcze kilka utalentowanych dziewczyn. To jest tak, że przy wspólnym śpiewaniu, powstaje równowaga. Nie jest tak, że tylko ja mam coś do powiedzenia i jedyną rację… Fajnie to będzie słychać na naszej płycie.

R.B.: Czy jest jakiś muzyk z którym chciałbyś wystąpić?

B.S.: Tak, z raperem Sajo.

R.B.: Jak już będziesz sławny na całym świecie i będziesz miał ogromne pieniądze, czy nadal będziesz tym samym muzykiem?

B.S.: Będę sobą.

R.B.: Czy teksty piosenek, które śpiewasz są Twoje?

B.S.: Współpracuję z różnymi ludźmi, ale ostateczna akceptacja należy do mnie.

R.B.: Jesteś muzykiem solowym, ale czy śpiewasz faktycznie sam?

B.S.: Samemu nie da się nic zrobić.

R.B.: Czego mogę Ci życzyć?

B.S.: Powodzenia.

R.B.: Bardzo dziękuję za poświęcony mi czas. Oprócz powodzenia, życzę Ci również, abyś zawsze pozostał sobą.

Bartosz to ciepły i sympatyczny człowiek. Jest muzykiem w którego wierzę i będę trzymała kciuki za rozwój Jego kariery. Być może Raper Sajo przeczyta o czym marzy Bartosz, a wtedy zrodzi się coś wspólnego… Gdy przygotowywałam materiał o Bartoszu, miałam okazję odsłuchać piosenki, którą śpiewa wspólnie z córką Julianną. Muszę przyznać, że słucha się jej bardzo przyjemnie.

Czy kariera Bartosza Słatyńskiego rozwinie się? Nie wiem. Natomiast będę się przyglądać jej rozwojowi z wielkim zainteresowaniem.

Już dzisiaj w imieniu Bartosza Słatyńskiego i innych muzyków zapraszamy na koncert charytatywny, który odbędzie się 16.10.21 na Hali Sportowej w Brzeszczach.

Jako załoga Filipka serdecznie dziękujemy Zbigniewowi Maciejczykowi, Piotrowi Świąder- Kruszyńskiemu, Witoldowi Maciejczykowi oraz Bartoszowi Słatyńskiemu za to, że poświęcili niedzielę, aby stworzyć filmik reklamujący nasze wydarzenie. To jest fantastyczne, że są ludzie, którym pomaganie przychodzi naturalnie. Dziękujemy.

Jeśli jesteś zainteresowany zaproszeniem Bartosza Słatyńskiego na koncert, proszę o kontakt:

renia.maenago@gmail.com