1 czerwca 2017 roku wystartowała druga edycja podwarszawskiego Good Game Warsaw wspólnie z pierwszą edycją Comic Con w Polsce. Całość miała miejsce w halach PTAK WARSAW EXPO. Pierwsze dobre wrażenie odczuwano już po zajechaniu na miejsce dzięki dobrze zorganizowanej obsłudze oraz przemyślanej logistyce poruszania się gości. Dzięki temu uniknięto kilometrowych kolejek do kas oraz wejść. W samym budynku alejki były na tyle szerokie, że podczas 10 godzinnego pobytu ani razu nie musiałem przepychać się przez tłum, a wystawcy starali się zminimalizować potencjalne kolejki wystawiając dane atrakcje w różnych punktach, dzieląc równo między sobą kolejki gości przez co posuwały one się szybko, sprawnie i przykładowo na przetestowanie Oculusa u ekipy G2A czekało się zaledwie parę minut. Warto wspomnieć także o specjalnych autobusach wynajętych przez organizatorów GGW do darmowego przewożenia odwiedzających na miejsce i z powrotem do Warszawy. Na miejscu nie zabrakło także licznych wycieczek szkolnych w różnych przedziałach wiekowych z całej Polski na zaproszenie organizatora. Uczniowie cieszyli się różnej maści atrakcjami, a nauczyciele przekonywali się, że gry nie są takie złe jak je malują.

Na evencie nie zabrakło wszelkiej maści punktów sprzedaży. Zaczynając od silikonowych opasek na rękę z logami drużyn popularnej gry mobilnej Pokemon GO poprzez gry wraz wszelkimi kubkami, koszulkami, gadżetami im poświęconymi kończąc na podzespołach komputerowych znanych marek. Organizatorzy zadbali także o gastronomię, dając nam wszelkiego rodzaju fast-foody, napoje, lody i inne słodkości. Na Giermaszu od CD Project Red można było wyrwać stare klasyki za niewielkie pieniądze, edycje kolekcjonerskie, gry planszowe oraz puzzle z serii Wiedźmin. Ponad to praktycznie każde stoisko co pewien czas organizowało głośny event, na którym można było wygrać różne drobiazgi typu opaski, koszulki, kubki, smyczki w zamian za błyśnięcie wiedzą, odrobinę szczęścia lub powygłupianie się na scenie. Organizatorzy przygotowali także coś dla potrzeb najmłodszych. Poza dosyć obszernym obszarem Comic Con For Kids był sektor poświęcony Minecraftowi oraz wszelkim rzeczom z nim związanych.

Niestety, Hala B w czwartek była nieczynna. Zamiast tego wszelkie eksponaty rozstawiono na zewnątrz między nią oraz Halą C. Ogromne wrażenie robiły dopracowane repliki samochodów z popularnych filmów, seriali oraz gier. Na przykład Wehikuł Tajemnic ze Scooby Doo, Delorean z Powrótu do Przyszłości oraz samochody z filmów Mad Max. Z czego wokół wozów ostatniego tytułu krążyły także ludzkie cosplaye. Ogólnie stwierdzam, że dzisiaj cosplayów było stosunkowo niewiele. Być może ich liczba zwiększy się w sobotę dzięki zaplanowanemu konkursowi im poświęconemu.

Jednym z najciekawszych było stanowisko LEGO Fan. To, co przykuwało uwagę, była ogromnych rozmiarów, bardzo szczegółowo zaprojektowana makieta klockowego miasteczka oraz innych pojedynczych budynków m.in. Pałacu Kultury, Zamku na Wawelu, Zamku Królewskiego, Jasnej Góry, astronauckiej bazy na obcej planecie czy Katowickiego Spodka. Odwiedzający mogli też wykazać się własną inicjatywą dzięki specjalnemu stolikowi umożliwiającemu budowę własnych konstrukcji. Warto wspomnieć także o stanowisku Heyyka, na którym zaprezentowało ono makiety statków, postaci, budynków oraz broni z popularnej serii Star Wars.

Najciekawszą według mnie czwartkową atrakcją Comic Conu była konferencja w formie debaty na temat różnic między literaturą młodzieżową, a dorosłą. Głos w tej sprawie zabrali polscy pisarze – Katarzyna Majgier, Andrzej Pilipiuk oraz Przemek Corso – którzy dogłębnie zanalizowali cały problem. Zwrócili uwagę na wymagania wydawnictw wobec dostosowania treści, grubości oraz okładki książki wobec potencjalnych czytelników. Opowiedzieli publiczności wiele anegdot obalających popularne mity na temat prawidłowej książki dla młodzieży oraz doszli do wniosku, że różni się one zaledwie na płaszczyźnie psychicznej nabywcy. Młodzież nie chce czytać książek młodzieżowych, bo pragnie podkreślić swoją dorosłość, a dorośli rzucają krótkie „ja już z tego dawno wyrosłem”. Natomiast, gdy wyjdzie np. kolejna część przygód Harrego Pottera, to ludzie nie powiedzą „O! Nowa książka dla młodzieży!”, lecz „O! Nowy Potter od Rowling!”.

Czym byłby rynek gier bez gier nie wymagających komputera, czyli gier planszowych. Największe ich zagęszczenie było w sektorze G3, w którym to mogliśmy kupić dowolny egzemplarz oraz w ciszy pograć z innymi, odpoczywając od głośnej muzyki, krzyków ze scen oraz tłumu.

 

W jednym z wielu pokoi wystawienniczych zagościło polskie studio Destructive Creations znane ze swej kontrowersyjnej i bezkompromisowej produkcji Hatred. Zaprezentowało ono swoją najnowszą grę Ancestors, czyli strategię czasu rzeczywistego osadzoną w okresie wczesnego średniowiecza. Twórcy postanowili przełamać pewną konwencję i stworzyć takiego RTSa, aby użytkownik mógł wygodnie sterować padem.

A to dopiero pierwszy z czterech dni przewidzianych przez organizatorów eventu

Link do piątkowej relacji: http://pressmania.pl/goodgame-warsaw-comic-con-2017-piatek/