Za dnia listonosz, po godzinach storyteller w rapowym wydaniu. Podwójna rola Kękę zakończyła się w roku 2013, kiedy raper podpisał kontrakt z wytwórnią muzyczną Prosto, by stać się pełnoprawnym członkiem sceny rap, o którym słyszało już nie tylko radomskie podziemie, ale cały polski rynek muzyczny. „Takie rzeczy”, „Nowe rzeczy” oraz „Trzecie rzeczy” – to płyty, które dały Kękiemu przepustkę na szczyty list OLiS, do statusu platynowych płyt oraz do rozgłosu nie tylko w świecie hip-hopu, ale i w całym show businessie. Jak wyglądała droga na szczyt radomskiego rapera KęKę?

Piotr Siara, czyli KęKę – raper, który wyszedł z radomskiego podziemia kilkanaście lat temu, jednak dopiero w ostatnich 2-3 latach zyskał prawdziwą popularność. Cechy szczególne? Przenikliwy, męski głos o charakterystycznym brzmieniu, którego nie sposób znaleźć w bliskim otoczeniu, do tego przemyślane aranżacje, trafne rymy i prosty, a jednak ciekawy i trafny przekaz. Działalność Kękiego śledzimy od 2001 roku, kiedy to gdzieś tam w radomskich zakamarkach zaczęły krążyć pierwsze nielegale rapera.

Historia pewnego listonosza…

Każdy raper, właściwie to każda osoba ma swoją historię, a jak wiadomo, każda historia niesie jakiś przekaz i posiada własny morał. W przypadku rapera z Radomia, o pseudonimie artystycznym „Kękę” można się pokusić na coś w stylu „nigdy nie jest za późno na zmiany”. Śledząc historię Kękiego, niejednokrotnie można natknąć się na wzmianki o przemianach, jakie zaszły w życiu rapera. Sama ścieżka kariery mogłaby wystarczyć jako dobry dowód. Od listonosza na szczyt list sprzedaży – uważajcie na tego, kto Wam listy przynosi… Jednakże nie jest to jedyna rzecz, jaka odwróciła się o sto osiemdziesiąt stopni w życiu rapera.

Trzy płyty – jedna historia

Odkąd Kękę został zauważony przez Sokoła i trafił do wytwórni Prosto, mamy szansę śledzić przemianę, jaka dokonała się w sferze zarówno zawodowej, mentalnej, jak i życiowej artysty. Dwa pierwsze albumy, które ukazały się nakładem prosto „Takie rzeczy” oraz „Trzecie rzeczy” to wstęp do historii, którą możemy śledzić do dziś. Pierwsza z nich nawiązuje jeszcze do czynnego niegdyś nałogu artysty – alkoholizmu – to wciąż płyta zachowana w klimatach nielegali wydanych w przeszłości, mocno imprezowych, ostrych kawałków, jak np. „Ogóreszki”, czy „Chorch”. Bezkompromisowe wersy, świetne wyczucie bitów sprawiły, że Kękę stworzył swój jedyny, niepowtarzalny styl, ale też ukazał nam realia radomskiego życia, swojego życia. Kolejny krążek „Nowe rzeczy” stanowią niejako „rachunek sumienia”, w którym Kękę odkrywa swoje prawdziwe oblicze. Raper na drugiej płycie dzieli się lękami, obawami, żalem za przeszłe wydarzenia i podjęte decyzje, czyniąc słuchaczy swego rodzaju „spowiednikami”. Druga płyta to też wyraz poglądów politycznych Kękiego, komentarz do polityki i historii naszego kraju, z pewnością jest to pozycja, której warto poświęcić chwilę uwagi.

Nie oceniaj książki po okładce

Mentalne zmiany, ale także fizyczne zmiany. Sława i kariera jak widać, służą artyście, co również możemy obserwować na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Pamiętamy Kękiego jako pełnego złości i rozgoryczenia mężczyznę, z wieloma problemami i żalem do świata. Jednak wychodząc na prostą drogę, dzięki terapii i wsparciu bliskich, a także dzięki pasji Kękę stał się poniekąd nową osobą, pełną życia i zrozumienia dla własnej osoby. Zauważamy to przede wszystkim w twórczości artysty, ale także w jego wyglądzie. Nie ocenia się książki po okładce, jednakże warto wspomnieć, że poza wielką metamorfozą mentalną i psychiczną, Kękę przeszedł również przemianę fizyczną. Z lekko otyłego mieszańca Radomia do wysportowanego i zdrowego rapera z uśmiechem na twarzy. Kękę stanowi świetny wzór i inspirację dla wielu, którym wydawać by się mogło, że z pozoru z sytuacji bez wyjścia nie ma drogi ku lepszej przyszłości.