Po publikacji felietonu o lewakach pojawiła się cała masa refleksji i wątpliwości, co może świadczyć o tym, że treść dotarła również do adresatów. Sedno tych refleksji jest mniej więcej takie:

„Ty ch*ju, dlaczego uważasz, że wszyscy ludzie nie powinni się kochać i co to w ogóle jest lewactwo?”

Nie jestem w stanie odpowiadać na każdą wiadomość, więc odpowiem zbiorczo.

Celem felietonu nie było wywołanie nienawiści do lewaków, bo to tacy sami ludzie jak my, a niektórzy lepsi od nas. Celem było wywołanie refleksji i ostrzeżenie przed skutkami ich nierozważnych i często nieprzemyślanych działań.

Jestem jak najbardziej za tym, żeby na świecie panował pokój i powszechna miłość bliźniego, nawet jeśli ten bliźni wyznaje inny światopogląd. Są jednak pewne ideologie, które powodują, że ten szczytny cel staje się trudny do realizacji. W obecnych czasach najbardziej szkodliwą z nich jest ideologia lewacka.

Pojęcie lewactwa jest pojęciem bardziej intuicyjnym, choć jego zdefiniowanie metodami naukowymi jest również możliwe. Preferuję jednak podejście praktyczne, czyli tworzenie obrazu tego zjawiska przez ukazywanie negatywnych skutków jego oddziaływania na otoczenie. Robię to konsekwentnie pisząc od ponad 10 lat teksty, których zbiór ukaże się niebawem w postaci książki.

Wspomniałem, co prawda, na wstępie, że odpowiedź będzie zbiorcza, ale zrobię jeden wyjątek i podejdę indywidualnie do poniższego zapytania:

„Autorze, a jak Pan rozróżni lewacką istotę od prawicowej, np. na lotnisku, po eksplozji, pośród uciekających w chaosie, pomiędzy gruzami spadających sufitów?
A jeżeli odróżni, to pomoże lewakowi, czy kopnie go w ryj?”

Odpowiem tak:
W takiej sytuacji pomagać należy każdemu, nie pytając o postawę ideologiczną. Ostatnią rzeczą, o której bym myślał udzielając bliźniemu pomocy, byłoby to, czy jest prawakiem, czy lewakiem.
(Aczkolwiek, gdyby w stosie gruzów leżał Martin Schulz, a obok fajna laska, to miałbym dylemat 🙂 )

Ponieważ większość zapytań na temat definicji lewactwa pochodziła od pań rodzaju żeńskiego (tak sądzę), pozwolę sobie odpowiedzieć krótkim apoftegmatem, który wyjaśni częściowo istotę zjawiska, będąc równocześnie pewnego rodzaju wskazówką:

Lepiej dupy dawać w krzakach, niż w rodzinie mieć lewaka.

Autor: Zbigniew Kozłow

Foto: Zbyszek Kaczmarek