To był wspaniały chłopak„. Będę wyrażał się nieparlamentarnie, ale wkurwia mnie takie pieprzenie. Student z Wrocławia – „wspaniały chłopak”, facet, który zakatował dziecko na śmierć – „spokojny i uczynny”, wszyscy islamiści nastawieni pokojowo, a ci, którzy się wysadzili w powietrze, byli takimi „grzecznymi dziećmi”. Adolf Hitler też był grzecznym dzieckiem, a Heinrich Himmler dobrym uczniem. Dziennikarze zapominają, że piszą o człowieku, który mógł spowodować tragedię i absolutnie nieważne jest to, czy miał świadectwo z „czerwonym paskiem”, czy ćpał. W pierwszym przypadku jest o wiele gorzej, bo facet zdobywał wiedzę, którą wykorzystał w planowaniu zbrodni.

Nadal uważam, że nadinterpretujemy. To jeszcze są jednostkowe przypadki. Nie można nadawać im symptomów regularnego ruchu, ponieważ wywołamy taki ruch. Anarchiści od siedmiu boleści, student idiota i to wszystko. Martin M. R. Ricardo pisał wczoraj słusznie o RAF czy „Szakalu”. Tylko, że to były inne czasy. RAF powstał w okresie niepokojów społecznych i wzmacniany był poprzez działania służb Układu Warszawskiego. Sanchez pochodził ze świata partyzantek skrajnie lewackich oraz terroryzmu. Był to jego sposób na życie, a ideologia, to tylko okładka. Ładnie wygląda.

Paradoksalnie, takie idiotyczne, solowe akcje, są trudniejsze do wykrycia niż działania grup terrorystycznych. Nie ma organizacji, związków między członkami, powiązań. Jeśli jednak z uporem będziemy szukać „początków terroryzmu” w Polsce, to „początek” ów będziemy mieli.

Nie każdy zamach bombowy od razu związany jest z terroryzmem. Zdaje się, że prasa i fachowcy tego zrozumieć nie chcą. Pod koniec lat 90-tych w Izraelu była seria zamachów bombowych. Wszyscy od razu znaleźli winnych, czyli Palestyńczyków. Na szczęście, Szin Beth to profesjonaliści i szybko wykryli, że różne odcienie rosyjskiej mafii tłuką się ze sobą i polityki w tym nie ma. Tu też nie ma polityki, Bakunina, Kropotkina, tylko gówniarstwo oraz głupota.

Grupa gówniarzy chciała wysadzić w powietrze radiowozy w Warszawie. Kolejny gówniarz „pobawił się” w terrorystę we Wrocławiu. Wydaje się groźne i już wyobrażam sobie różnych telewizyjnych „fachowców dyżurnych” ze stopniami i bez, którzy rozprawiać będą o rodzącym się terroryzmie w Polsce, o ustawie antyterrorystycznej, która jest niepotrzebna (HGW w TVN24) oraz oskarżać PiS o „tworzenie atmosfery”. Tymczasem, to żaden terroryzm, a kilku głupoli o wybujałej wyobraźni, podsycanej idiotycznymi filmami i serialami. Polskimi również.

I nikt nie zauważa podstawowego problemu w obu przypadkach, czyli jak łatwo jest zbudować bombę z ogólnie dostępnych materiałów. Byle debil to potrafi. Może jednak MSW i służby zastanowiłyby się nad akcją uświadamiająca społeczeństwo, a szczególnie młodzież o skutkach zabawy z ogniem i oczywiście o procedurach postępowania w sytuacjach zagrożenia. Może „eksperci” przestaliby wreszcie mówić o sprawach dla nas abstrakcyjnych i poświęcili trochę uwagi zwykłym ludziom, a nie swoim „naukowym” traktatom oraz nie utrwalali w społeczeństwie wizji terrorysty ze „Szklanej Pułapki 452”.