Dzięki uprzejmości mojego przyjaciela miałem okazję zagrać w jedną z najpopularniejszych ostatnio na Youtubie gier – PLAYERUNKNOWN’S Battlegrounds. Ta promowana przez youtuberów gra pochodzi od koreańskiego studia Bluehole. Jak na razie gra tkwi w early accesie jak wiele jej podobnych, które dziwnym trafem nigdy nie wychodzą z wczesnego dostępu. Mimo tego testowanie gry przez graczy jest płatne, a ceny takiego testowania nie raz sięgają 300 zł. W przypadku tej gry za testowanie zapłacimy 29,99 Euro, czyli około 125 zł. Czy PUBG jest warte swojej ceny?

Mechanika gry jest prosta, oklepana i nieskomplikowana. Razem z setką pozostałych graczy zostajemy zrzuceni z samolotu na opuszczoną wyspę, a każde znajdujące się na niej domostwo jest zaopatrzone w broń i sprzęt wojskowy, którego ilości pozazdrościłby nie jeden posterunek policji na granicy USA – Meksyk.  Oprócz samego sprzętu znajdujemy także apteczki, jedzenie, ubrania kamuflujące, które zwiększają nasze szanse na przetrwanie.

W grze brawurowi herosi z Battlefielda nie mają szans. Odpada żwawe szturmowanie kolejnych budynków, ciągły sprint oraz wystrzeliwanie amunicji bez opamiętania. W grze skradamy się, ostrożnie eksplorujemy każdy budynek w poszukiwaniu znajdziek, uważając na kamperów za drzwiami i w snajperów w oknach. Gra w sposób bezwzględny karze samotnych wilków. Uważam, że granie w nią samotnie jest po prostu stratą czasu i psuciem sobie krwi. Sprawy przyjmują zupełnie inny obrót, gdy grasz z przyjacielem bądź grupą kolegów. Wówczas to wy rozdajecie karty.

Na mapie możemy natknąć się na pojazdy – terenowe buggy, transportery, jeepy, motocykle, itd. Muszę przyznać, że wygląd pojazdu i mechanika jazdy stoją na wysokim poziomie. Samochody jeżdżą wiarygodnie, szybko i dają ochronę przed bronią palną. Żeby kierowcom nie było za dobrze, pojazdy są bardzo dobrze widoczne, bardzo głośne i momentalnie wszyscy gracze będą określą naszą lokalizację i zapolują na nas, gdy z takiego wysiądziemy. Głównym minusem jest potworne wręcz zabugowanie pojazdów. Wielokrotne rozjeżdżanie przeciwnika kończyło się jego przenikaniem przez mój pojazd, a terenowe buggy po konfrontacji z kamyczkiem robi fikołka.

Żeby nie było tak sielankowo i żeby nikomu nie przyszło do głowy porzucenie broni i pacyfistyczny spacer po bujnych lasach połączony ze zwiedzaniem cudzych posesji, w grze wprowadzono systematyczne zawężanie obszaru rozgrywki. Co kilka minut magiczna bariera zmniejsza się o kolejne lądy, zmuszając graczy do rozpaczliwego biegu do strefy bezpiecznej. Przebywanie poza strefą bezpieczną skutkuje powolną utratę punktów życia, doprowadzając do śmierci w ciągu zaledwie paru minut.

Oprawa audiowizualna promuje majętnych graczy, posiadających doskonały sprzęt pozwalający im grać w rozdzielczości 4K na olbrzymich monitorach z maksymalną ilością klatek. Dzięki temu setupowi i dużym przestrzeniom w grze jesteśmy w stanie zlokalizować przeciwników z bardzo dużych odległości. Sama grafika jest adekwatna do roku 2017, aby każdy mógł pozwolić sobie na odpalenie gry nawet na najprostszym GTX 1050. Z audio sprawa wygląda nieco ciekawiej, ponieważ to właśnie na dźwiękach polegamy przez większość czasu gry. Przez zdecydowaną większość gry wsłuchujemy się otoczenie, uważając na każdy szelest, obcy krok oraz odległe strzały. Na wybitną pochwałę zasługuje audio strzałów, które jest wyraźnie podzielone nie tylko na odległości. Wystrzał brzmi zupełnie inaczej między budynkami, wewnątrz budynków, na otwartej przestrzeni, w lesie oraz za wzgórzem. Pod tym względem muszę stwierdzić, że gra została perfekcyjnie wręcz dopracowana.

W grze pozostało sporo niedoróbek. Z zauważonych przeze mnie wymienię m.in. dziwne nagłe resety WSZYSTKICH tekstur, kłujące w uszy głośne przesterowania powodowane przez nakładanie się na siebie dźwięków, wchodzenie po prawie pionowej skale nie sprawia protagoniście większych trudności, ale metrowy płotek jest barierą nie do pokonania (czyżby nowa konkurencja Płotki i koni ze Skyrima?). Konstrukcja niektórych budynków również wydaje się nieco dziwna, a nawet niedopracowana. Istnieją budynki posiadające piętra lub piwnice, które widać, ale nie da się do nich wejść ze względu na brak schodów lub drzwi.

Zalety:

– Igrzyska śmierci

– dynamika i ciągłe napięcie

– współpraca drużynowa (gry łączą, a nie dzielą)

– eksploracja totalna

– fenomenalna oprawa audio

– dobra grafika

 

Wady:

– kolejne Igrzyska Śmierci

– konieczność ciągłego przemieszczania się potrafi irytować i męczyć

– bez współpracy drużynowej stajesz się zwierzyną

– bugi, glitche, lagi, niedopracowania,

– early access, a cena jak za gotową grę AAA

– całkowicie zbędne i irytujące bombardowania losowo wybranych miejsc

WYMAGANIA SPRZĘTOWE: Intel Core i3-4340 3.6 GHz, 6 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 660/Radeon HD 7850 lub lepsza, 30 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit.