Przyjaciele. Prawie już tu nie piszę, ale teraz muszę, łączę to z prośbą o udostępnienie i wsparcie. Ale poczytajcie, rzecz to wielka.
Chcę Wam opowiedzieć o kolejnej, niesamowitej kobiecie, którą mam zaszczyt znać. Grażynie Aando- Akaa.
Od początku. Gdy wróciłem z Ukrainy, odebrałem od niej telefon. Powiedziała mi rzecz fundamentalną. Że nie widać osób z niepełnosprawnością. Że jest ich dużo mniej wśród uchodźców, niż powinno to wynikać ze statystyki. Zdałem sobie sprawę, że ma absolutną rację.
Grażyna, która pracuje w tej przestrzeni od lat, zdecydowała się tym ludziom, najbardziej bezbronnym i potrzebującym, pomóc. Jej fundacja jest dziś największą w Polsce, która to robi. Więcej. Już dziś przyjęli podobną ilość osób z niepełnosprawnością co całe Niemcy…
Niżej tekst, w którym sama opisuje swoje działania.
Katolickie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych i Ich Przyjaciół Klika 07 1240 2294 1111 0000 3708 7979 (BANK PEKAO S.A.) z dopiskiem „Ukraina”
Co robimy:
Prowadzimy w Krakowie punkt koordynujący wsparcie dla osób z niepełnosprawnością uciekających z Ukrainy. Działalnością punktu kieruję ja z kilkunastoma świetnymi ludźmi. Współpracujemy z innymi organizacjami w Krakowie, każdy leci na oparach… Formalnie punkt prowadzi stowarzyszenie. Nie jesteśmy w żadnych rejestrach, nic, próbowaliśmy, nie mamy na to czasu.
Pomagamy we wszystkich sprawach związanych z niepełnosprawnością. Mieszkania, transport, sprzęt ortopedyczny, leczenie, środki medyczne, wolontariuszy, wszystko. Organizujemy powoli jakieś transporty. Mamy jakieś kontakty na Ukrainie, co możemy, to robimy, każdy człowiek jest dla nas ważny. Nie zostawimy tu nikogo bez pomocy.
Niektóre osoby u nas zaangażowane to osoby z niepełnosprawnością, członkowie stowarzyszenia, którzy też nie chcą biernie na to patrzeć. Zamiast siedzieć cicho w ciepłym domku wielu pomaga i angażuje się jak może, bo niepełnosprawne to może być tylko serce.
Najważniejszy cel: pomóc ocalić życie jak największej liczbie osób z niepełnosprawnością. Tym, o których w normalnych warunkach mało kto myśli…
Potrzebujemy:
– Pieniędzy.
– Porządnego busa.
– Kontaktów do ludzi, którzy jeżdżą, najpilniej transport medyczny.
– Ludzi, którzy w Krakowie lub okolicy przyjmą do siebie albo udostępnią lokum. Nie, hotel gdzie jest 300 osób, to nie jest miejsce dla ewakuowanego spod ostrzału dziecka z autyzmem. Musimy mieć lepsze miejsca.
– Wolontariuszy do punktu i indywidualnej opieki nad osobami i rodzinami.
Kontakt mailowy do nas:
estery.ua@gmail.com
Jesteśmy w Krakowie na ul. Estery 3.
Punkt w tym tygodniu czynny codziennie 15:00 – 20:00, od 14.04. pon – pt. 15:00 – 18:00.
Autor: Dawid Wildstein
Zostaw komentarz