W dziedzinie tworzenia prawa PiS co chwilę wpuszcza takie potworki. Ich celem jest maksymalne ograniczenie niezawisłego wymiaru sprawiedliwości, swobody oceny sędziowskiej zarówno materiału dowodowego jak i danej sprawy w ogólności.

Przykładem działania takiej legislacji jest ów już słynny „czyn chuligański”, który w zastosowaniu do pewnej dziewczyny o mocnych poglądach jednak nie wywołał entuzjazmu zarówno wśród elektoratu prawicy, jak i w samym Ministerstwie Sprawiedliwości.

Obawiam się, że to nie koniec bawienia się kazuistyką przez panów siedzących za biurkami w gmachu przy Alejach Ujazdowskich 11.

Czytaj więcej.

Obraz Sang Hyun Cho z Pixabay