Uwagi na temat recenzji podręcznika do Hit-u prof. Roszkowskiego napisanej przez dziennikarzy Onetu cz. 3. – czy faktycznie podręcznik jest pomnikiem dla PiS-u?
Kolejną sprawą, którą eksponują recenzenci podręcznika prof. Roszkowskiego piszący dla der Onetu, mającą zdyskwalifikować ten podręcznik, jest nawet nie sugestia, ale wręcz stwierdzenie mające status aksjomatu, że podręcznik do HiT-u jest edukacyjnym pomnikiem dla PiS.
Jako przykład podają nietrafne wprowadzenie do narracji podręcznika Roszkowskiego zdania: „Mamy wiele przykładów w historii, kiedy za praworządność uchodziło respektowanie złego, nawet okrutnego prawa”.
I wszystko byłoby dobrze, bo faktycznie recenzenci z Onetu mają rację, że warto byłoby to zdanie mające charakter aksjomatu, zilustrować jakimś przykładem, gdyby nie to, że recenzenci próbują się w nim doszukiwać chęci „przemycenia uwagi, że Polska w sporze z UE o praworządność tak naprawdę ma rację”. To totalny idiotyzm.
Faktycznie w podręczniku Roszkowskiego – w całym nazbyt jest wiele ogólników, a zbyt mało konkretów, ale takiej logiki jednak nie da się dopatrzeć, której dopatrują się dziennikarze Onetu.
Podobnie mają racje recenzenci, gdy próbują zarzucić Roszkowskiemu nieudolne wytłumaczenie czym jest populizm i do czego służy. Przywołują tu fragment podręcznika, że „Zdrowy kontakt między rządzącymi a rządzonymi musi opierać się na minimum wzajemnego zrozumienia, a tego w przypadku elit często brakuje. Na ogół lekceważą one opinię tak zwanego szarego obywatela (…). W tym sensie elitaryzm elit staje się aktywnym populizmem. »Populizm« jest więc słowem służącym często do zamykania ust jednym, a otwierania drugim”. Ten fragment jest dowodem na to, że podręcznik jest „przegadany”, mało konkretny i dydaktycznie – a o tym nikt z recenzentów, nie tylko z Onetu, nie pomyślał, fatalny błąd.
Trudno też zaakceptować krytykę podręcznika na zasadzie domysłu. A takim przykładem jest sugerowanie Roszkowskiemu, że ubolewa nad tym, że „dziś, w XXI w., uznaje się słowo »Murzyn« za obelżywe”. Nie da się tego ani wprost wywieść z tekstu Roszkowskiego, ani też z jego kontekstu.
Zadziwiające i wręcz oburzające jest natomiast, gdy dziennikarze Onetu uznają, iż nie powinny budzić co najmniej refleksji, a moim zdaniem nawet wywoływać oburzenie, używanie słów „podczas skrajnie lewicujących, neomarksistowskich manifestacji … pod adresem ludzi o tradycyjnych poglądach takie hasła jak np. »wyp…dalać!«, albo jeszcze gorszych”.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz