Wypowiem się i ja o tym wczorajszym meczu Polski z Węgrami:

– w przypadku bramkarza – Szczęsny – już dawno powinien być zastapiony przez tych w lepszej formie – Grabara, Miszta, są znacznie lepsi. O Drągowskim i Skorupskim już nie wspominając. Wystarczy popatrzeć na reakcje Szczęsnego przy pierwszej bramce. Stał – a powinen do dośrodkowania wyjść. Nawet po niefortunnej główce Puchacza.

– obrona – bardzo dobry mecz Dawidowicza, niezły Bednarka i Kędziory. Nie są winni ani pierwszej ani drugiej bramki – tu zawaliła pomoc.

– i generalnie do pomocy trzeba mieć najwięcej zastrzeżeń – gwiazdorstwo w wydaniu kółeczek Zielińskiego, Klicha. Jedyny Moder – ale ściągnął go Sousa – coś kreował
– Puchacz – na razie jeździec bez głowy – Jóźwiak potwierdza przydatność. Cash – słabizna – przynajmniej na razie. Zagubieni: Frankowski, Płacheta

– atak – w tym meczu to tylko Świdersk. Czas odciąć się od renteierów dawnej sławy i umiejętności: Piątka i Milika. W takiej ich formie wystarczyłby Kamiński lub Benedyczak

– Ale i tak wierzę, że Sousa zmotywuje drużynę na baraże i w Katarze zagramy.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.