Apel, a raczej wezwanie skierowane jest do tych, którzy nierozliczeni, nierozgrzeszeni z haniebnej przeszłości planują likwidację Instytutu, kalkulując chytrze, że jeśli zniszczą instytucję, to wytrą ze zbiorowej pamięci nikczemności, jakich dopuszczali się oni, ich rodzice, ich mentorzy wobec Ojczyzny.
W atmosferze radości z odzyskania przez Polskę niepodległości często zapomina się o całych pokoleniach Polek i Polaków, które odchodziły z tego świata w przekonaniu straszliwej losowej krzywdy. Umierali bowiem oni, one w świadomości, że przyszło im żyć w piekle, stworzonym przez nieludzkie systemy. Opuszczali ten ziemski padół, odarci z nadziei, godności, majątku, wypracowanego przez przodków, bezradnie też patrząc na deprawację potomstwa, które kierowane konformizmem — przechodziło na ciemną stronę mocy, zapisując się do robotniczo-chłopskiej partii, wstępując do służb, albo współpracując z komunistyczną bezpieką. Szukając zatem śladów Niepodległej, najbardziej wymowne- znajdziemy nie tylko na polach bitew, które z ich uczestników robią bohaterów, ozdobionych wawrzynami chwały, ale też odciśniętych w życiorysach tych, którzy o Wolnej Polsce śnili, marzyli, ale jej nie doczekali…
Tekst ilustruję pełną ekspresji alegorią Ksawerego Zarębskiego. https://ornatowski.com/gene…/wspomnienia/ksawery-zarebski/
Zostaw komentarz