Wczoraj 8 października 2015 roku odbyła się pikieta przed aresztem Warszawa Służewiec – protest przeciwko przetrzymywaniu więźnia politycznego Zygmunta Miernika pod hasłem:  ZWOLNIC MIERNIKA – WSADZIĆ KISZCZAKA! Pomimo dotkliwego zimna przyjechali Niezłomni z Krakowa, Śląska, Poznania oraz Warszawy. Większość stanowili Konfederaci oraz reprezentant Solidarnych 201,0 a nadto Klubu Gazety Polskiej z Chorzowa. Przywitała nas delegacja Policji oraz telewizja narodowa, za to nie przybyła TV Republika i TV Trwam (bojkotują też sam proces co bardzo smutne i znamienne…).

Delegację protestujących (zaproszono 4 osoby w tym działaczkę Amnesty International) przyjął osobiście dyrektor aresztu Pan płk. Adam Karas oraz Pani major kierująca administracją więzienia. Zapewniono Niezłomnych o przestrzeganiu należnych praw Zygmunta Miernika  tzn. ma własne ubranie,  osobną celę bez kryminalistów, swobodę rozmów telefonicznych z automatu. Przebieg spotkania z władzami aresztu Warszawa-Służewiec przekazał zebranym na wiecu Pan Przemysław Sytek (przyjechał z Poznania).

W tym czasie zezwolono na widzenie A.Słomki (KPN) z osadzonym więźniem politycznym PRL i III RP Zygmuntem Miernikiem. Kondycja osadzonego nie budzi zastrzeżeń. Traktowany jest właściwie, 7.X otrzymał nawet wymianę pościeli na nową oraz kurtkę na spacery, gdyż policjanci nie pozwolili mu w sądzie nawet na zabranie odzieży z szatni!

Wiec wzbudził sympatię robotników remontujących areszt, ogromne zainteresowanie Służby Więziennej oraz osadzonych. Na zakończenie odśpiewano Rotę.

Złożyliśmy też pisma z wnioskiem o zajęcie się sprawą do Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Niebawem nagranie Wolnego Czynu a już dziś można obejrzeć relację  TV Narodowej.

W załączeniu scany kuriozalnych dokumentów zatrzymania oraz świetne zażalenie kolegi Miernika na aresztowanie.

Wszystkim sympatykom, obecnym na solidarnościowym proteście oraz sponsorom kosztów przejazdów – najserdeczniej dziękuję!

Protokół z kontroli osobistej Zygmunta Miernik - str. 1

Protokół z kontroli osobistej Zygmunta Miernik - str.2

Protok zatrzymania Zygmunta Miernika - policja strona A

Scan dokum. 4

Rzecznik stowarzyszenia Niezłomni
Ireneusz Wolański 

 

 

Do Sądu wpłynęło także zażalenie na decyzję Sędzi Joanny Dryll dot. „bezprawnego pozbawienie wolności z wnioskiem o natychmiastowe zwolnienie oraz w przedmiocie ukarania karą pseudoporządkową 14 dni aresztu”. Poniżej treść pisma:

 

Zygmunt Miernik                                                                       Warszawa,  8.X.2015 r.

Adres do korespondencji znany redakcji.

więzień polityczny PRL internowany w Zabrzu-Zaborzu.

Koordynator Stowarzyszenia byłych i przyszłych Więźniów Politycznych NIEZŁOMNI

Więzień polityczny III RP (obecnie tj. od 1 do 14.X. osadzony w Zakładzie Karnym Warszawa Służewiec)

sygn. Sądu Rejonowego Warszawa-Wola IV K  773/13 Sąd Okręgowy  w Warszawie.

 ZAŻALENIE

na bezprawne pozbawienie wolności z wnioskiem o natychmiastowe zwolnienie
oraz w przedmiocie ukarania karą pseudoporządkową 14 dni aresztu

Decyzją sędzi Joanny Dryll z Sądu Rejonowego  Warszawa-Wola z dnia 1.X.2015  zostałem pozbawiony wolności na 14 dni.

Decyzja ta jest ze wszech miar arbitralna, bezzasadna a przede wszystkim w sposób oczywisty całkowicie bezprawna (nielegalna).

Jest bezpośrednią konsekwencją wieloletniej  ochrony poczynań zbrodniarzy komunistycznych (Jaruzelskiego, Kiszczaka, Kociołka, Urbana) przez dyspozycyjnych funkcjonariuszy z kierownictwa wymiaru „sprawiedliwości” tj. tysięcy bezkarnych sędziów, prokuratorów, policjantów, tajniaków czyli wykonawców zbrodniczych działań wymierzonych w latach 1944-1991 w wolnościowe aspiracje narodu Polskiego co w odniesieniu do patriotów skutkowało powszechnym bezprawiem. Winni nie zostali napiętnowani i ukarani a wręcz przeciwnie nadal kierują bezmiarem niesprawiedliwości

Najbardziej znane przykłady zbrodniarzy to w prominenci III RP: wiceminister sprawiedliwości sędzia A.Kryże, prokurator i vice-szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk S.Gorzkiewicz, sędzia i prezes Izby Sądu Najwyższego gen. J.Godyń, wice komendant Główny Policji K.Szwajcowski, o służbach specjalnych nie wspominając…

Jest to logiczna konsekwencja braku dekomunizacji a choćby i nawet lustracji.

Jak doszło do aresztowania mnie 1.X.2015 r. po rozprawie na korytarzu sądu?

1.X. 2015 r. toczył się w Sądzie Rejonowym Warszawa-Wola proces, w którym jestem oskarżony o przeprowadzenie protestu „tortowego” Niezłomnych na rozprawie Kiszczaka w 2013 roku. Protest był udany, sędziowie Sądu Okręgowego w Warszawie pod presją kombatantów i opinii publicznej po śmierci Jaruzelskiego przestali chronić sztuczkami pseudoprawno-medycznymi  tow. Kiszczaka.

Jednak obawiając się kolejnych protestów (jak będą nadal chronić kolejnych zbrodniarzy to całkiem słusznie) i dlatego wpadli na rewelacyjny pomysł oskarżenia mnie o obrzucenie tortem  dyzpozycyjnej sędziny.

Proces przed Sądem Rejonowym Warszawa-Wola toczył się jak za PRL-u z pogwałceniem elementarnych zasad uczciwego procesu, nawet bez udawania praworządności.

Nie zważano, iż nie ma „Corpus delicti” gdyż tort/bitą śmietanę w Sądzie Okręgowym po prostu zniszczono (zjedzono?). Nie ma żadnych świadków i dowodów filmowych na to: kto rzucił (a nie trzymał) wyrób cukierniczy. Przyznało się do tego chwalebnego czynu wiele innych osób a proces wytoczono tylko mnie…

W szczególności uniemożliwiono mi zadawanie pytań świadkowi tj. „poszkodowanej” bitą śmietaną sędzi Sądu Okręgowego G.Wielgolawskiej.

Gdy zadałem jej pytanie „czy się uważa za uczciwego sędziego?” Prowadząca rozprawę SSR Joanna Dryll ukarała mnie „karą porządkową” 5 tysięcy złotych zastraszając i kneblując usta w banalnie prostej kwestii!  Do dziś czekam na decyzję Sądu odwoławczego w tej podstawowej materii.

Na ostatniej rozprawie 1.X. 2015 SSR Joanna Dryll zdecydowała się również  na utajnienie procesu przez nakazanie usunięcia całej publiczności z sali za to, że kilka osób głównie z grona zszokowanych weteranów procesów stalinowskich  i stanu wojennego kierowało krytyczne (i uzasadnione) uwagi pod  adresem jej poczynań typu: cyt „To jest straszne co się tu dzieje, znów mamy sowiecki system”, „Czy to jest bolszewia czy to jest Polska?”, „Nie ma sprawiedliwości”, a przede wszystkim:

Na Białoruś!”

Na ostatniej rozprawie 1.X. 2015 SSR Joanna Dryll przed ogłoszeniem uzasadnienia nieprawomocnego wyroku skazującego mnie na bezwzględne uwięzienie (sic!) zgodziła się na to, że funkcjonariusze policji jawnie bezprawnie nie wpuścili nikogo z publiczności (poza mediami) na „jawne ogłoszenie wyroku”.

Tym samym SSR Joanna Dryll wielokrotnie podeptała  fundamentalne prawo stron do uczciwego, rzetelnego i jawnego procesu.

Dlatego po zakończeniu odczytywania uzasadnienia wyroku pani Joanny Dryll wyszedłem z sali rozpraw wypowiadając identyczny jak w PRL-u krytyczny komentarz pod adresem jej poczynań (i postawy). Sędzia nie zareagowała, zwyczajnie zignorowała moją opinię

Po upływie wielu minut, już na  korytarzu sądu podczas briefingu prasowego gdy mówiłem o łamania moich praw i procedur podeszło o mnie 5-ciu funkcjonariuszy, którzy oświadczyli: iż jestem osobą zatrzymaną, nie podali na jakiej podstawie prawnej działają (tylko że na polecenie sądu), skuli mnie w kajdanki, popchnęli tak ze się przewróciłem i wlekli jak „worek kartofli” korytarzem sądowym do policyjnej izby zatrzymań.

Aresztowanie mnie na 14 dni nastąpiło na polecenie SSR J.Dryll, która pod moją nieobecność oraz po zakończeniu posiedzenia „rozmyśliła się” i postanowiła „przykładnie ukarać wroga świetlanego ustroju wiecznej szczęśliwości”.

By opisać chronologię podstawowych zdarzeń zaistniałych pod moją nieobecność na sali sądowej muszę się z konieczności posiłkować cudzymi relacjami, a przede wszystkim nagraiami video umieszczonymi  m.in. w internecie, które znam z rozmów telefonicznych z dziennikarzami i adwokatem.

Odwołam się cytatami do pełnej relacji filmowej na portalu You Tube

(posiłkuję się też chronologią czasową zdarzeń z filmu)

Analogiczny film winien znajdować się w aktach sprawy gdyż na mój wniosek rozprawę rejestrowała też z urzędu kamera Sądu Rejonowego.  Protokołu papierowego posiedzenia sądu nie jestem w stanie w areszcie uzyskać, ale najczęściej nie odzwierciedla on przebiegu rozprawy a tylko wyobrażenia sędziego. Z tego co dyktowała protokolantce sędzia J.Dryll zauważyłem, iż jest on nierzetelny i „w ciemno” może stanowić kolejny dowód na nieuczciwość procesu. Podobnie jak typowy dla PRLu, Rosji, Białorusi, Kuby itp. zwyczaj dyspozycyjnych sędziów czytania „ustnego” uzasadnienia wyroku w dniu ostatniej rozprawy z wielostronicowych przygotowanych „za wczasu i na właściwym szczeblu” gotowych elaboratów! SRR J.Dryll niczego nie powiedziała „od siebie” a wszystko przeczytała! Nawet tego nie usiłowała ukrywać…

Opiszę teraz chronologię  zdarzeń na sali Sadu Rejonowego Warszawa Wola dnia 1.X.2015 r. niezbędnych do wyciągnięcia wniosków odnośnie samej decyzji o aresztowaniu mnie:

41 minuta 04 sek. sędzia J.Dryll nakazuje opuszczenie sali przez protestujących Niezłomnych, którzy wznosili okrzyki „Na Białoruś!”

41min. 25 sek. do 41 min. 45 sek. nagrania sędzia J.Dryll stwierdza „ osoby które nie zakłócały powagi sądu mogą pozostać na sali rozpraw” jak również „dziennikarze którzy nie zakłócali”

Wbrew decyzji sędzi J.Dryll policjanci wzywają WSZYSTKICH do opuszczenia sali rozpraw. Cała publiczność i wszyscy dziennikarze spokojnie wyszli [doszło w efekcie bezprawnego działania policjantów i tajniaków do przerwy]

Po upływie tej 5 minutowej przerwy :

W 46 min 32 sek. nagrania z you tube w sekwencji do – 47.14  Funkcjonariusze policji oznajmiają głośno publiczności iż cyt. „mogą wejść tylko dziennikarze”! Sędzia J.Dryll na prośby staruszków kombatantów AK o wpuszczenie na salę nie reaguje. Trzeba oddać sprawiedliwość SSR J.Dryll, że faktycznie pozwoliła przed przerwą na pozostanie na sali tej części osób z publiczności, które nie „zakłócały” rozprawy. Jednak po przerwie zgodziła się na to by tylko funkcjonariusze policji i tajniacy zadecydowali kto może uczestniczyć w „jawnej” rozprawie.

Tak w efekcie policyjnej samowoli i przyzwolenia sądu nie wpuszczono na salę nikogo z publiczności, a co najbardziej boli nikogo z mojej rodziny. Nawet w PRL-u po 1956 roku była chociaż jedna wejściówka dla kogoś z rodziny każdego oskarżonego, poza stadem tajniaków z wiadomych służb „„tajnych, jawnych i dwupłciowych”.

Następnie przez około 10 minut sędzia J.Dryll z kartki dukała gotowe uzasadnienie wyroku (te co to ma dopiero sporządzić) – niczym nie byłem zdziwiony, nawet podawaniem błędnego mojego imienia, gdyż wszystko układało się w logiczną całość: seryjny zbrodniarz Czesław Kiszczak od 26 lat w III RP niezmiennie na wolności mimo mordowania patriotów, a Miernik skazany (nieprawomocnie, ale jednak)  i to skazany za tortowy protest na bezwzględne więzienie …

W zapisie video 55 min. 39 sędzia J.Dryll, zakończyła odczytywanie wyroku.

[Pozostał  jej tylko obowiązek pouczenia o trybie zaskarżenia nieprawomocnego orzeczenia].

W zapisie video do 55.min 55 sek. Powiedziałem w komentarzu do całokształtu jej poczynań „jesteś kolejna na liście … czerwona szmato” (chodzi o znane opozycyjne określenie rodem jeszcze z PRL-u, jest to obiegowa nazwa wśród więźniów politycznych na określenie dyspozycyjnego funkcjonariusza używana powszechnie do dziś mimo transformacji ustrojowej z racji braku dekomunizacji czyli panoszenia się zbrodniarzy w kierowniczych organach bezmiaru niesprawiedliwości RPRL).

Sędzia J.Dryll na to moje dosadne i uzasadnione określenie jej dyspozycyjnej postawy typowej dla homo sovieticus oczywiście nie oponowała. Zwyczajnie zlekceważyła zdażenie! Być może zastanawiała się czy opłaca się jej zareagować.

Niebawem wyszedłem z sali rozpraw  [w 56 min 03 sek. cytowanego nagrania]

Po upływie dosłownie 10 sekund od mojego wyjścia z sali rozpraw [56 min 13 sekunda nagrania] zaraz po wygłoszeniu formułki pouczenia o prawie do zaskarżenia ogłoszonego wyroku sędzia J.Dryll  zakończyła posiedzenie słowami „dziękuję bardzo” oraz zwyczajowym skinieniem głowy.  Dziennikarze w efekcie pakują się i wychodzą.

Następnie sędzia J.Dryll  po upływie pół minuty, w trakcie wychodzenia dziennikarzy TVP Info z sali,  „wznawia” posiedzenie  by podjąć tylko jedną decyzję: o przykładnym rozprawieniu się z krytyką Miernika.

Po upływie pół minuty sędzia J.Dryll  stwierdza głośno „oskarżony opuścił salę rozpraw” (policjant mówi „tak”) to  56 minuta i 46 sek. Swojego stwierdzenia i odpowiedzi policjantów sędzia nie wpisuje do protokołu. Pomimo zakończenia posiedzenia oraz pomimo nieobecności Z.Miernika (co sędzia  bezspornie zauważa) sędzia wydaje  w 56 min 51 sekundzie zapisu  decyzję – „ukarać oskarżonego Miernika karą 14 dni pozbawienia wolności” (na podstawie art. 49 nie wiadomo czego) za obrazę sądu i naruszenie powagi sądu za wypowiedz obraźliwą – bez przywołania jaki konkretnie czyn lub słowa są pretekstem nałożenia kary…

W kolejnej 57 min 32 sek.  sędzia ponownie stwierdza „dziękuję bardzo” i nakazuje wpisać nieprawdziwe stwierdzenie do protokołu, iż na tym posiedzenie zakończono (skoro zakończyła go wcześniej w 56.13 sek. nagrania).

Było to więc posiedzenie z dwoma zakończeniami, jednym faktycznym i nieodnotowanym w protokole ale widocznym na zapisach filmowych oraz drugim nieprawdziwym stworzonym tylko w celu „legalizowania” bezprawnego nałożenia kary aresztu.

Jakby tego wszystkiego było mało to jeszcze ciekawsze zdarzyło się już po drugim „zakończeniu” rozprawy!

W nagraniu 57 min. 35 sek. zaraz po kolejnym zakończeniu procesu, jeszcze na sali sądowej, sędzia J.Dryll wypowiada znamienne słowa do tajniaka z policji dowodzącego akcją: cyt: „Nie wiem czy oskarżony jest jeszcze?” (w domyśle w pobliżu?)  Tajniak w prążkowanym garniturze dowodzący akcją MSW odpowiada: ”jest”!

Na to reaguje sędzia J.Dryll „Jeżeli jest na zewnątrz to zarządzam zatrzymanie, to postanowienie jest natychmiast wykonalne” [nagranie 57 min  37 sek]  Ponownie sędzia nie przywołała jakiejkolwiek  podstawy prawnej i faktycznej swojej decyzji!

Ale – uwaga –  tajniak daje umundurowanym policjantom znak by nie wykonywali polecenia sędzi i nie szukali oskarżonego [wie z innych tego typu spraw, o czym później, że decyzja jest nielegalna i skompromituje przy okazji policję]

W międzyczasie sędzia J.Dryll prowadzi mini konferencję prasową odpowiadając na pytania dziennikarza PAP, któremu chodziło o upewnienie się czy rzeczywiście wyrok opiewa na karę bezwzględnego wiezienia dla Miernika bez zawieszenia?  – a w przypadku Kiszczaka mamy wyrok w zawieszeniu co wywołało zrozumiałe komentarze dziennikarzy o całkowitej degrengoladzie sądu.

Po „konferencji prasowej” sędzia J.Dryll zdumiona jawnym sabotowaniem przez funkcjonariuszy decyzji o aresztowaniu Miernika ponownie zwraca się do policjantów cytuję: „Ja wydałam postanowienie o aresztowaniu na 14 dni i zarządzam zatrzymanie i to jest natychmiast wykonalne” [ 58.min. 12 sek. zapisu video you tube]

Policjant pyta asekuracyjnie czy otrzymam dokumenty?.

Sędzia J.Dryll odpowiada bez namysłu „nakaz i postanowienie za chwilę będzie”.

W efekcie tej bezprawnej decyzji  J.Dryll zostałem aresztowany na korytarzu sądu podczas komentowania przeze mnie procesu.

Podeszło do mnie 5-ciu funkcjonariuszy, którzy oświadczyli, iż jestem osobą zatrzymaną, nie podali na jakiej podstawie prawnej działają (tylko że na polecenie sądu), nie pokazali jakichkolwiek dokumentów, uniemożliwili mi dokończenie wywiadu dla Polskiego radia PR III i PAP,  skuli mnie w kajdanki, popchnęli tak ze się przewróciłem i wlekli jak „worek kartofli” korytarzami sądowymi do policyjnej izby zatrzymań. Całkiem jak w PRL-u.

Nie będę się rozwodził o art. 19 Konstytucji czyli o ochronie jaką winna Rzeczpospolita roztaczać nad nami weteranami walki o Niepodległość.

Szkoda strzępić języka. Przecież doskonale rozumieją kim są i co robią, bronią zwyczajnie swoich komunistycznych życiorysów, dorobku i samopoczucia.

Nie będę się rozwodził nad moją chorobą, cukrzycą (diabetyk, typu 2) bo wiadomo jak wpływa na komfort i długość życia. Póki żyję to zrobię jeszcze trochę dobrego. Świadomie protestowałem przeciw bezprawiu w sądzie. Nie dam się zastraszyć.

Pragnę podnieść jednak kilka kwestii objaśnienia dla dziennikarzy i historyków:

1/ zgodnie z orzeczeniem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka NR 73797/1  z 15.XII.  2005 r.  nałożenie kary porządkowej więzienia przez sędziego za „obrazę” jest niedopuszczalne gdyż: cyt” Niniejsza sprawa dotyczy zniewagi sądu wymierzonej w samych sędziów. Byli oni bezpośrednim celem krytyki skarżącego co do sposobu, w jaki prowadzili postępowanie. Ci sami sędziowie następnie podjęli decyzję o wszczęciu postępowania, sądzili kwestie związane z postępowaniem skarżącego, ustalili jego winę i nałożyli na niego karę, w tym wypadku w formie aresztu. W tej sytuacji pomieszanie ról poszkodowanego, świadka, oskarżyciela i sędziego bezspornie mogło wywołać obiektywnie uzasadnione wątpliwości, czy postępowanie zgodne jest z prastarą zasadą, że nikt nie może być sędzią w własnej sprawie a co za tym idzie, czy skład orzekający jest bezstronny”   (sentencja w załączeniu)

Oczywiście sędziowie w III RP udają, że nie znają orzecznictwa ETPC a jak poznają to nie musza się do niego stosować… Analogicznie  było z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka w sądach PRL-u!

Z tego samoistnego tylko powodu sędzia J.Dryll nie powinna mnie karać, mogła przecież złożyć pozew o ochronę „dobrego” imienia do innego sądu.

2/ by wymierzyć jakąkolwiek karę to trzeba przywołać legalną podstawę prawną (ustawę). Wie o tym każdy organ i każdy funkcjonariusz, z wyjątkiem sędzi J.Dryll, która wydała decyzję o aresztowaniu Miernika (nie wnikając w podawane imiona) bez podania jakiejkolwiek podstawy prawnej (wzmiankowała art. 49 nie konkretyzując czy chodzi jej o kk, kpc., uousp, kkw etc). Wszystko widać na filmach video.

Dokumenty wytworzone później po rozprawie zostały „uzupełnione” o to „niedopatrzenie” braku podstawy prawnej czyli zostały sfalsyfikowane.

Dlatego z racji braku przywołania podstawy prawnej kara więzienia jest całkowicie i w sposób oczywisty NIELEGALNA.

3/ Gdyby nawet przyjąć, że można stosować w Unii Europejskiej taką procedurę karania za obrazę sądu bez sądu – oraz że sędziowie III RPRL nie muszą podawać podstawy prawnej swoich decyzji to pozostaje jeszcze kwestia: prawidłowości jej stosowania oraz adekwatności (umiaru)

–  odnośnie prawidłowości

W nieomal identycznej sytuacji, podczas procesu Kiszczaka i Jaruzelskiego protestowałem przeciwko sądowej ochronie tych zbrodniarzy przeciwko ludzkości.

12 stycznia 2012 roku Sąd Okręgowy był łaskaw ukarać mnie już po ogłoszeniu wyroku karą porządkową tysiąca złotych za „naruszanie powagi” (której tam nie było)  w sprawie WRON o sygn. VIII K 24/08. Na szczęście roztropni i praworządni sędziowie Sądu Apelacyjnego w Warszawie postanowieniem o sygn.   II AKz 243/12 uchylili tę skandaliczną karę pisząc: „Uprawnienie z art. 49 ustawy o ustroju sadów powszechnych przysługuje Sądowi jedynie w czasie i toku rozprawy, a nie po jej ukończeniu. Mają one bowiem na celu  doraźne utrzymanie powagi sądu… W związku z powyższym oczywisty jest fakt że przedmiotowe postanowienie zapadło z naruszeniem przepisów prawa /…/ a także po upływie terminu, do kiedy mogło zostać wydane ”.

Zatem zrekapitulujmy oczywistą zasadę: karę porządkową prawidłowo (legalnie) stosuje się na sali rozpraw (a nie na korytarzu) i tylko w czasie rozprawy.

– zasada adekwatności (umiaru)

Taką kwestię opisał Sąd Apelacyjny w Warszawie w postanowieniu o sygn II AKz 369/13 w bardzo podobnej sprawie gdzie niesławny sędzia P.Gąciarek z Sądu Okręgowego w Warszawie ukarał Adama Słomkę podczas  procesu rehabilitacyjnego Tomasza Sokolewicza (z grupy sp. Emila Barchańskiego zamordowanego przez SB za podpalenie pomnika Dzierżyńskiego przez młodzież w stanie wojennym).

Adam Słomka oraz pokrzywdzony T.Sokolewicz otrzymali zakaz nagrywania jawnej rozprawy o zbrodnicze działania MSW w PRL (sic!). Adam Słomka zdaniem sądu naruszył powagę czynności procesowych  słowami typu: „żądamy europejskich standardów jawności a nie metod stalinowskich”, pachołki Moskwy do Putina, czerwone pająki do lamusa, na Białoruś itp. Został w trakcie procesu ukarany przez  krzywoprzysięskich sędziów z Sądu Okręgowego karą 5 (pięciu) dni aresztu. Oczywiście w Sądzie tym trafiają się też sędziowie przyzwoici ale do spraw „strategicznych” jakoś tak przypadkiem nie są przydzielani…

Sąd Apelacyjny uchylił tę kompromitującą decyzję Sądu Okręgowego III RP o wsadzeniu do więzienia A.Słomki bohatera walki o niepodległość za domaganie się europejskich standardów w postkomunistycznym skansenie.  Dodajmy karę wykonywaną przez policję na czele z naszym wzmiankowanym tajniakiem dowodzący akcją również w moim procesie przed Sądem Warszawa–Wola 1.X.2015! Ten doskonale wiedział jakie były konsekwencje arogancji sędziego.  Sąd Apelacyjny stwierdził: ”Wprawdzie przepisy nie definiują jakie słowa, zachowania powodują naruszenie powagi, spokoju lub porządku czynności sądowych albo mają charakter ubliżający sądowi, niemniej jednak stosowanie najsurowszej z kar porządkowych winno następować w wyjątkowych okolicznościach. Kara jako reakcja sędziowska na czyny osób poddanych ocenie sędziów powinna być stosowana z umiarem. W tej sytuacji uwzględniając treść wypowiedzi i zachowanie A.Słomki, które trudno uznać za drastyczne, a nadto kontekst w jakim ono wystąpiło w przekonaniu Sądu II instancji wystarczające byłoby ukaranie go /…/ grzywną, bądź wydaleniem z  sali rozpraw po bezskutecznym pouczeniu co uczynił trzykrotnie.”

Oczywiście mnie sędzia J.Dryll nie pouczała bo po prostu nie zareagowała na krytyczną opinię o niej i jej postawie. Nie oponowała bo jak polemizować z metaforą. Później trudno było pouczać nieobecnego…  Karę finansową zastosowała już wcześniej za niedozwolone pytanie (i nie wiedziała jeszcze co w tej materii uważa sąd odwoławczy). Niemożliwym było też wydalenie nieobecnego i to po zakończeniu sprawy. Pozostała tylko prymitywna głupia zemsta.

Wsadzić do więzienia, nie na 5 dni jak „przesadził” sędzia Gąciarek tylko od razu maksymalnie na 14 dni!

Jak szaleć to szaleć. Dobrze, że nie mogła na rok. Jak administracyjnie mógł nas ukarać „internowaniem” Jaruzelski, Kiszczak oraz ich pachołki, podobnie bezkarne czerwone szmaty. I wszystkie te praktyki jak widać  są całkiem legalne…

Dość bezkarności zbrodniarzy, dość bezprawia, dość odwracania kota ogonem: robienia z katów ludzi honoru, a z bohaterów kryminalistów,

dość więźniów politycznych, dość komuny i arogancji władzy szubrawców.

Załączam stosowne wyrazy

W załączeniu sentencja orzeczenia ETPC

ORZECZENIE EUROPEJSKIEGO TRYBUNAŁU PRAW CZŁOWIEKA W SPRAWIE               KYPRIANOU PRZECIW CYPROWI (NR 73797/1) z 15.XII.2005 r.            (sentencja)

  1. Ocena Trybunału

(a)  Zasady ogólne

  1. Trybunał na początku powtarza, że w społeczeństwie demokratycznym fundamentalne znaczenie ma to, by sądy budziły ufność społeczeństwa a gdy idzie o postępowanie karne €“ ufność oskarżonego (zob. orzeczenie w sprawie Padovani przeciw Włochom z 26 lutego 1993, Seria A nr 257-B, str. 20, § 27). Dlatego Artykuł 6 wymaga od sądu bezstronności. Bezstronność zwykle oznacza brak uprzedzenia (prejudice) lub skłonności (bias), a jej istnienie lub brak ocenić można na kilka sposobów. Trybunał wprowadził więc rozróżnienie między wymiarem subiektywnym, tj. oceną, czy istnieje osobiste przekonanie lub interes sędziego w określonej sprawie, i wymiarem obiektywnym, tj. ustaleniem, czy dany sędzia daje wystarczającą rękojmię, by rozwiać wszelkie uprawnione wątpliwości w tym względzie (zob. orzeczenia w sprawach Piersack przeciw Belgii z 1 października 1982 r., Seria A nr 53, str. 14-15, § 30 i Grieves przeciw W. Brytanii [GC], nr 57067/00, § 69, 16 grudnia 2003). Co do tego drugiego aspektu, oceniając pod tym  względem skład orzekający, należy ustalić czy, abstrahując od osobistego zachowania dowolnego członka składu orzekającego, istnieją możliwe do stwierdzenia fakty mogące wywołać zastrzeżenia do jego bezstronności. W tym zakresie, pewne znaczenie mogą mieć nawet znamiona zewnętrzne (appearances) (zob. orzeczenia w sprawach Castillo Algar przeciw Hiszpanii z 28 października 1998, Reports 1998-VIII, str. 3116, § 45 i Morel przeciw Francji, nr 34130/96, § 42, ECHR 2000VI). Gdy określa się, czy w danej sprawie istnieje uzasadniona podstawa do zastrzeżeń co do bezstronności określonego organu, punkt widzenia osób wskazujących na brak bezstronności jest ważny, lecz nie decydujący. Decydujące jest to, czy zastrzeżenia te uznać można za uzasadnione obiektywnie (zob. orzeczenia w sprawach Ferrantelli i Santangelo przeciw Włochom z 7 sierpnia 1996, Reports 1996-III, str. 951-52, § 58, i Wettstein przeciw Szwajcarii, nr 33958/96, § 44, ECHR 2000-XII).
  2. Stosując test subiektywny Trybunał zawsze uważał, że domniemywać należy osobistą bezstronność sędziego, chyba że istnieje dowód temu przeczący (zob. orzeczenie w sprawie Hauschildt przeciw Danii, z 24 maja 1989, Seria A nr 154, str. 21, § 47). Co się tyczy rodzaju wymaganego dowodu, w przeszłości Trybunał ustalał, na przykład, czy dany sędzia okazał wrogość lub złą wolę, lub ubiegał się o przyznanie danej sprawy sobie z powodów osobistych (zob. orzeczenie w sprawie De Cubber, cyt. wyżej, str. 14, § 25). Zasada domniemania, że sąd jest wolny od osobistego uprzedzenia lub stronniczości jest utwalona w orzecznictwie Trybunału (zob. np. orzeczenie w sprawie Le Compte, Van Leuven i De Meyere przeciw Belgii z 23 czerwca 1981 r., Seria A nr 43, str. 25, § 58). Odzwierciedla ona ważną zasadę rządów prawa, a mianowicie, że orzeczenia sądu winny być ostateczne i wiążące, chyba że uchyla je sąd nadrzędny przez nieprawidłowość lub niesprawiedliwość tych orzeczeń. Zasada ta musi obowiązywać wszelkie formy sądów, w tym składy orzekające (zob. orzeczenie w sprawie Holm przeciw Szwecji z 25 listopada 1993 r., Seria A, nr 279A, str. 14, § 30). Choć w pewnych sprawach zdobycie dowodów przeczących temu domniemaniu może być trudne to trzeba pamiętać, że wymóg bezstronności obiektywnej daje kolejną, ważną gwarancję (zob. orzeczenie w sprawie Pullar przeciw W. Brytanii z 10 czerwca 1996, Reports 1996 III, str. 793, § 32). Innymi słowy, Trybunał uznał trudność dowodu naruszenia Artykułu 6 przez stronniczość subiektywną i dlatego w ogromnej większości przypadków zastrzeżenia co do bezstronności sądu koncentrują się na wymiarze obiektywnym. Nie ma jednak niekwestionowanego podziału tych dwu pojęć, gdyż postępowanie sędziego może nie tylko wywołać obiektywnie uzasadnione zastrzeżenia do jego bezstronności z punktu widzenia obserwatora zewnętrznego (test obiektywny), lecz może też wywołać przypuszczenie o jego lub jej osobistym przekonaniu (test subiektywny) a chodzi o podstawy wymóg bezstronności.
  3. Trybunał na przykład utrzymywał, że organy sądowe obowiązuje wymóg najdalej idącej rozwagi w rozpoznawanych przez nie sprawach tak, by chronić wizerunek sądu bezstronnego. Rozwaga ta winna ustrzec sędziów przed korzystaniem z wypowiedzi dla mediów, nawet w razie prowokacji. Obowiązek ten wynika z nadrzędnych wymogów sprawiedliwości i eksponowanej natury funkcji sędziowskiej (zob. orzeczenie w sprawie Buscemi przeciw Włochom, nr 29569/95, § 67, ECHR 1999VI). Dlatego, gdy prezes sądu uciekł się do wypowiedzi publicznych z których wynikało, że przyjął już negatywny pogląd o sprawie skarżącego przed objęciem funkcji przewodniczącego składu sprawę tę rozpoznającego, jego wypowiedzi uzasadniały obiektywnie zastrzeżenia skarżącego co do jego bezstronności (ibid., § 68). Z drugiej strony, gdy pewien sędzia zaangażował się w publiczną krytykę linii obrony i publicznie wyraził zdziwienie, że oskarżony nie przyznał się do winy, Trybunał badał sprawę w teście subiektywnym (zob. orzeczenie w sprawie Lavents przeciw Łotwie, nr 58442/00, §§ 118-19, 28 listopada 2002).
  4. Analiza orzecznictwa Trybunału ujawnia dwie możliwe sytuacje, w których nasuwają się zastrzeżenia do braku bezstronności sędziów. Pierwsza ma charakter funkcjonalny: gdy nie ma zastrzeżeń do osobistego postępowania sędziego lecz gdy, na przykład, pełnienie różnych funkcji w procesie sądowym przez tę samą osobę (zob. orzeczenie w sprawie Piersack, cyt. wyżej), hierarchiczne lub inne związki z innym uczestnikiem postępowania (zob. orzeczenia w sprawach sądów wojskowych, na przykład sprawach Grieves,cyt. wyżej i Miller i Inni przeciw W. Brytanii, nr 45825/99, 45826/99 i 45827/99, 26 października 2004) obiektywnie uzasadniają zastrzeżenia do bezstronności sądu, który w ten sposób nie spełnia standardu Konwencji w wymiarze obiektywnym (zob. akapit 118 wyżej). Druga ma charakter osobowy i wynika z postępowania sędziów w danej sprawie. W wymiarze obiektywnym, postępowanie sędziego może wystarczyć by uzasadnić uprawnione i obiektywnie uzasadnione zastrzeżenia, jak w sprawie Buscemi, cyt. wyżej, może jednak mieć taki charakter, że wzbudzi zastrzeżenia w wymiarze subiektywnym (zob. na przykład orzeczenie w sprawie Lavents, cyt. wyżej), a nawet wskazywać na uprzedzenie osobiste. W tym zatem kontekście określenie, czy daną sprawę rozpatrywać w jednej, czy drugiej płaszczyźnie, czy w obu, zależeć będzie od konkretnych okoliczności kwestionowanego postępowania.

(b)Zastosowanie powyższych zasad w niniejszej sprawie

  1. Skarżący podniósł zarzut, że sędziowie Sądu Rejonowego w Limassol nie spełnili wymogu bezstronności w wymiarze i obiektywnym, i subiektywnym. Trybunał proponuje zbadanie skargi w płaszczyźnie i obiektywnej, i subiektywnej, w nawiązaniu do względów funkcjonalnego i osobowego braku bezstronności omówionych wyżej (zob. akapity 118-121 wyżej).

(i)  Płaszczyzna obiektywna

  1. Skarżący utrzymuje że, w określonych okolicznościach jego sprawy fakt, iż ci sami sędziowie sądu, którego powagę jakoby miał naruszyć, następnie sądzili go, skazali i nałożyli karę – wywołał obiektywnie uzasadnione zastrzeżenia do bezstronności tego sądu.
  2. Trybunał stwierdza, że zarzut ten wskazuje na wadę funkcjonalną danego postępowania. W związku z tym, najpierw zważył on argumenty wysunięte przez rząd i interweniujące strony trzecie w zakresie ewolucji systemu prawa zwyczajowego (common law system) w związku z naruszeniem powagi sądu i jego zgodności z Konwencją. Trybunał stwierdza w szczególności coraz częstszą tendencję w wielu państwach prawa zwyczajowego by uznać, że procedurę doraźną stosować należy oszczędnie, po pewnym okresie rozważnego badania i zapewnieniu oskarżonym odpowiednich gwarancji procesowych (zob. akapity 46-47, 49 i 52 wyżej).
  3. Lecz Trybunał nie uważa za konieczną lub pożądaną ocenę ogólną przepisów w zakresie naruszenia powagi sądu, jak również praktyki postępowań doraźnych na Cyprze i w innych państwach prawa zwyczajowego. Trybunał winien ustalić, czy zastosowanie procedury doraźnej wobec naruszenia powagi sądu przez pana Kyprianou było równoznaczne z naruszeniem Artykułu 6 § 1 Konwencji.
  4. Badając to zagadnienie Trybunał zważył że, zarówno w związku z Artykułem 6 § 1 Konwencji, jak w związku z Artykułem 5 § 3 nasuwały mu się wątpliwości, czy bezstronność może uzasadnić obiektywnie w razie pewnego pomieszania funkcji oskarżyciela i sędziego (zob., w odniesieniu do Artykuły 6 § 1, mutatis mutandis, orzeczenie w sprawie Daktaras przeciw Litwie, nr 42095/98, §§ 35-38, ECHR 2000-X, a w związku z Artykułem 5 § 3, orzeczenia w sprawach Brincat przeciw Włochom, orzeczenie z 26 listopada 1992 r., Seria A nr 249?A, str. 11-12, §§ 20-22; Huber przeciw Szwajcarii z 23 października 1990 r., Seria A nr 188, str. 17-18, §§ 41-43; i Assenov i Inni przeciw Bułgarii z 28 października 1998, Reports 1998?VIII, str. 3298-99, §§ 146-50).
  5. Niniejsza sprawa dotyczy zniewagi sądu wymierzonej w samych sędziów. Byli oni bezpośrednim celem krytyki skarżącego co do sposobu, w jaki prowadzili postępowanie. Ci sami sędziowie następnie podjęli decyzję o wszczęciu postępowania, sądzili kwestie związane z postępowaniem skarżącego, ustalili jego winę i nałożyli na niego karę, w tym wypadku w formie aresztu. W tej sytuacji pomieszanie ról poszkodowanego, świadka, oskarżyciela i sędziego bezspornie mogło wywołać obiektywnie uzasadnione wątpliwości, czy postępowanie zgodne jest z prastarą zasadą, że nikt nie może być sędzią w własnej sprawie a co za tym idzie, czy skład orzekający jest bezstronny (zob. orzeczenie w sprawie Demicoli przeciw Malcie z 27 sierpnia 1991 r., Seria A nr 210, str. 18-19, §§ 41?42). [podkreślenie Z.Miernik]
  6. Trybunał stwierdza więc, po zbadaniu faktów przedmiotowej sprawy i uwzględnieniu ustalonego przez siebie defektu funkcjonalnego, że bezstronność Sądu Rejonowego mogła wydawać się podatna na wątpliwości. Obawy skarżącego w tym względzie można zatem uznać za uzasadnione obiektywnie, a wobec tego Sąd Rejonowy nie zdołał spełnić wymaganego standardu Konwencji w wymiarze obiektywnym.

(ii)  Wymiar subiektywny

  1. Skarżący następnie wysunął zarzut, że w jego sprawie sędziowie postępowali z osobistym uprzedzeniem.
  2. Ta część skargi skarżącego dotyczy więc postępowania samych sędziów. Trybunał zbada więc kilka aspektów postępowania tych sędziów, które mogły wywołać wątpliwości w wymiarze subiektywnym.

Po pierwsze, sędziowie ci w swym postanowieniu o uznaniu go winnym przyznali, że „osobiście” czują się „głęboko urażeni” przez skarżącego. Choć sędziowie ci następnie stwierdzili, że było to najmniejszym z ich zastrzeżeń, w ocenie Trybunału stwierdzenie to już samo w sobie wskazuje, że sędziowie ci byli osobiście urażeni słowami i postępowaniem skarżącego oraz wskazuje na ich zaangażowanie osobiste (zob. akapit 18 wyżej).

Po wtóre, emfatyczny język przyjęty przez sędziów w ich orzeczeniu wyraża poczucie rozdrażnienia i wzburzenia niespójnego z podejściem bezosobowym, pożądanym w wypowiedziach sądów. W szczególności sędziowie stwierdzili, że nie mogą „wyobrazić sobie innego przypadku tak rażącej i niemożliwej do przyjęcia zniewagi sądu przez kogokolwiek, a co dopiero adwokata” i „jeżeli reakcja sądu nie będzie niezwłoczna i radykalna to uważamy, że sprawiedliwości wymierzony będzie straszliwy cios” (zob. akapit 18 wyżej).

Po trzecie, następnie nałożyli na skarżącego wykonaną niezwłocznie karę pięciu dni aresztu, którą uznali za „jedyną adekwatną reakcję”. Zdaniem sędziów, „nieadekwatna reakcja ze strony porządku prawnego i cywilizowanego, jaki wyrażają sądy, oznaczałaby zgodę na poniżenie autorytetu sądów” (zob. akapit 18 wyżej).

Po czwarte, przedwcześnie w dyskusji ze skarżącym sędziowie wyrazili pogląd, że uważają go za winnego występku naruszenia powagi sądu. Po ustaleniu, że skarżący popełnił powyższy występek dali mu wybór albo podtrzymania tego co powiedział i uzasadnienia, dlaczego nie można go uznać winnym, albo wycofania tej wypowiedzi. W rzeczywistości więc zwrócono się doń o zmniejszenie „szkód, jakie wyrządził swym własnym zachowaniem”, nie zaś o wystąpienie w własnej obronie (zob. akapity 17 i 18 powyżej).

  1. Choć Trybunał nie wątpi, że w sprawie tej sędziowie dbali o ochronę i administrację wymiaru sprawiedliwości oraz pozycję wymiaru sprawiedliwości i w tym celu uznali za właściwe wszczęcie na miejscu postępowania doraźnego to jednak stwierdza, z powyższych względów, że nie udało im się zachować wystarczającego dystansu do tej sytuacji.
  2. Wniosek ten potwierdza szybkość postępowania oraz zwięzłość wymiany zdań między sędziami i panem Kyprianou.
  3. Na tym tle i po zważeniu w szczególności łącznie różnych elementów postępowania samych sędziów Trybunał stwierdza, że zastrzeżenia pana Kyprianou do bezstronności Sądu w Limassol były również uzasadnione w wymiarze subiektywnym.

(iii)     Apelacja do Sądu Najwyższego

  1. I wreszcie Trybunał podziela ocenę Izby, że Sąd Najwyższy nie zdołał naprawić danego defektu. Niewątpliwie istniała możliwość, że sąd nadrzędny lub najwyższy mógł w pewnych okolicznościach naprawić defekty, jakie miały miejsce w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji (zob. orzeczenie w sprawie De Cubber, cyt. wyżej, str. 19, § 33). W niniejszej sprawie, choć strony nie są zgodne co do dokładnego zakresu uprawnień Sądu Najwyższego to jednak oczywiste jest, że mógł on uchylić zaskarżoną decyzję ze wskazaniem, iż Sąd Rejonowy w Limassol nie był bezstronny. Tego jednak nie zrobił i zatwierdził orzeczenie winy i karę. W rezultacie nie zdołał usunąć kwestionowanego braku (zob. orzeczenia w sprawach Findlay, cyt. wyżej, str. 282, §§ 78-79, De Haan przeciw Holandii z 26 sierpnia 1997, Reports 1997-IV, str. 1393, §§ 52-55).
  2. W związku z powyższym i po zbadaniu faktów sprawy w wymiarze zarówno obiektywnym i subiektywnym znanym w swym orzecznictwie Trybunał stwierdza, że Sąd w Limassol nie był bezstronny w rozumieniu Artykułu 6 § 1 Konwencji.
  1. DOMNIEMANE NARUSZENIE ARTYKUŁU 6 § 2 KONWENCJI
  2. Skarżący podniósł zarzut, że Sąd /Rejonowy/ w Limassol przyjął domniemanie winy skarżącego przed zapewnieniem mu możliwości obrony. Utrzymywał, że gdy sąd udzielił mu głosu, prawo to ograniczyło się do kwestii zmniejszenia wymiaru kary. Podniósł więc zarzut naruszenia Artykułu 6 § 2 Konwencji, który stanowi co następuje:

„Każdego oskarżonego o popełnienie czynu zagrożonego karą uważa się za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy zgodnie z ustawą”.

  1. Rząd utrzymywał, że przestrzegano gwarantowanego tu domniemania niewinności.  Fakt że sąd stwierdził to, co prima facie stanowiło naruszenie powagi sądu i zwrócił się o wypowiedzi nie można uznać za naruszenie Artykułu 6 § 2 Konwencji. Sąd mógł powziąć stanowisko wstępne i zwrócić się o argumenty skarżącego co do tego, dlaczego nie jest winny, gdyż same fakty sąd znał i miał bezpośrednią wiedzę o tej sprawie. Gdyby skarżący przedstawił przekonujące wyjaśnienie swego domniemanego występku, wyjaśnienie to prowadziłoby do ustalenia, że nie naruszył on powagi sądu.
  2. Zważywszy na uzasadnienie, z jakim Trybunał stwierdził już naruszenie Artykułu 6 § 1 Konwencji (zob. akapity 122-135 wyżej) Izba Wielka uważa, że nie wyraża odrębnych wątpliwości z tego tytułu.

III.   DOMNIEMANE NARUSZENIE ARTYKUŁU 6 § 3 (a) KONWENCJI

  1. Skarżący podniósł, że Sąd nie poinformował go szczegółowo o oskarżeniu wobec niego, z naruszeniem Artykułu 6 § 3 (a) Konwencji, który stanowi co następuje:

„3. Każdy oskarżony o popełnienie czynu zagrożonego karą ma co najmniej prawo do:

(a) niezwłocznego otrzymania szczegółowej informacji w języku dla niego zrozumiałym o istocie i przyczynie skierowanego przeciwko niemu oskarżenia.”

  1. Rząd odrzucił twierdzenie skarżącego utrzymując, że Sąd jasno poinformował go o istocie i przyczynie skierowanego przeciw niemu oskarżenia. Wynikało to z protokołu postępowania. W szczególności, zważywszy na wiek i doświadczenie skarżącego rząd stwierdził, że przesadą byłaby sugestia, iż nie wiedział i nie pojmował w pełni istoty zarzutów i oskarżenia wobec siebie.
  2. Zważywszy na uzasadnienie, z jakim Trybunał stwierdził już naruszenie Artykułu 6 § 1 Konwencji (zob. akapity 122-135 wyżej) Izba Wielka uważa, że nie wyraża odrębnych wątpliwości z tego tytułu.

[ Tłumaczenie: tłumacz przysięgły Mariusz Cysewski ]

Zygmunt Miernik