Po uchwaleniu przez Sejm nowelizacji ustawy o IPN, w ciągu kilku godzin runęła misternie zakłamywana rzeczywistość o przyjaźni polsko-żydowskej. Reakcja Żydów na znowelizowaną ustawę uświadomiła Polakom, że zamiast wpajanej od dziesięcioleci przez polityków i środki masowego przekazu szczególnej życzliwości zobaczyliśmy ludzi pałających do nas wprost patologiczną nienawiścią.

Podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium (17.02.2018) dziennikarz Ronen Bergman, zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego z pytaniem, czy gdyby opowiedział historię swojej rodziny, której wielu członków zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków, to po nowelizacji ustawy o IPN, byłby uznany za przestępcę?

Odpowiadając na pytanie premier M Morawiecki powiedział m.in.: „Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane, jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy zbrodniarze. Tak jak byli żydowscy zbrodniarze, tak jak byli rosyjscy zbrodniarze, czy ukraińscy”

Po tych słowach rozpętał się światowy cyklon nagonki na polskiego premiera.

Przewodniczący Światowego Kongres Żydów (WJC) Ronald S. Lauder w opublikowanym oświadczeniu potępił wypowiedź Morawieckiego, jako „absurdalną i niesumienną”. Zażądał odwołania tej wypowiedzi i przeprosin ze strony polskiego rządu.
Stwierdził również, iż Polski premier wykazał odrażającą ignorancję jego niesumiennym twierdzeniem, że tzw. „żydowscy sprawcy” byli częściowo odpowiedzialni za usiłowania nazistowskich Niemiec zlikwidowania europejskich Żydów.

Naczelny rabin Polski Michael Schudrich stwierdził, że „wypowiedź Morawieckiego była niedopuszczalna, bo „nie można w jednym zdaniu mieszać, bez wytłumaczenia, sprawców niemieckich i żydowskich”.

Panie Schudrich, przecież doskonale pan wie, o czym mówił premier Morawiecki. Ile trzeba mieć złej woli, by twierdzić, że premier zrównał sprawców niemieckich i żydowskich. On tylko stwierdził fakt, że „byli żydowscy zbrodniarze, tak jak byli rosyjscy zbrodniarze, czy ukraińscy”. Domaga się pan tłumaczenia, co premier miał na myśli. Rzeczywiście naród żydowski, jako jedyny na świecie w całości składa się z samych ludzi o nieposzlakowanej prawości i samych bohaterów, a stwierdzenie, że „byli żydowscy zbrodniarze” wymaga dogłębnego tłumaczenia.

Z kolei prezydent Izraela Reuwen Riwlin powiedział: ,,Mówienie, że nasi ludzie kolaborowali z nazistami, jest nowym dnem”.

Może panowie Ronald S. Lauder, Michael Schudrich i Reuwen Riwlin powiedzą nam Polakom, kim według nich byli m.in.:

Stella Kuebler-Goldschlag dowodzącą grupą kilkunastu informatorów Gestapo w Berlinie, przy pomocy, której wyłapani współwyznawcy byli wysyłani do obozów koncentracyjnych i tam gazowani,

Chaim Rumkowski, prezes Rady Żydowskiej w Łodzi, zwany „królem” getta łódzkiego będący na usługach Niemców. Osobiście odpowiedzialny jest za wysyłanie tysięcy żydowskich rodaków na śmierć. Odegrał szczególnie haniebną rolę godząc się na wysłanie do obozu zagłady ponad 15 tys. dzieci, starców i chorych.

Abraham Gancwajch, kolaborant pod okupacją niemiecką. W getcie Warszawskim kierownik Urzędu do Walki z Lichwą i Spekulacją (tzw. Trzynastki) oraz szef organizacji Żagiew, stworzonej do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom.

Elke Sirewiz, – który przy pomocy fałszywych dokumentów zmienił nazwisko na Fritz Scherwitz. Wstąpił do NSDAP. Będąc komendantem obozu koncentracyjnego w Lenta pod Rygą na Łotwie, osobiście nadzorował mordy Żydów i gwałcił Żydówki,

Salomon Morel – który wraz z bratem Izaakiem i grupą innych dokonywali napadów rabunkowych na mieszkańców wiosek. Od lutego, 1945 r. jako komendant Obozu Zgoda w Świętochłowicach dał się poznać jak sadysta. Dochodziło w nim do tortur, gwałtów oraz morderstw.

Józef Różański (Józef Goldberg) – który ponurą sławę zdobył dzięki stosowanym metodom śledczym sprowadzającymi się do wydobywane zeznań za pomocą tortur, które stosował powszechnie. Setki osób, przesłuchiwanych przez niego i jego podwładnych, straciło życie lub zostało kalekami. Osoby przez niego przesłuchiwane mówiły, że był sadystą. Z. Uniszewski stwierdza: „Jest absolutnie bezsporne, że Różański sam bił do krwi, tolerował bicie i podżegał do niego podwładnych mu funkcjonariuszy, bijąc w ich obecności. Jego istotną umiejętnością „zawodową” było psychiczne dręczenie ludzi w śledztwie i wydostawanie od nich tą drogą informacji, często fałszywych, których wcześniej nie podaliby nawet podczas tortur w katowniach gestapo”,

Julia Brystiger (znana, jako Krwawa Luna) słynąca z sadystycznych skłonności i katownia aresztantów Jeden z uwięzionych tak ją wspomina: „zbrodnicze monstrum przewyższające okrucieństwem niemieckie dozorczynie z obozów koncentracyjnych. Żołnierz AK i były więzień polityczny Anna Rószkiewicz-Litwinowiczowa tak wspomina Brystigerową w swojej książce „Trudne decyzje”: „Julia Brystygierowa słynęła z sadystycznych tortur zadawanych młodym więźniom, była zdaje się zboczona na punkcie seksualnym i tu miała pole do popisu”

Czy ktoś zmuszał Żydów będących w gettach by wstępowali do żydowskiej policji w tych miejscach. To przecież żydowska filozof, Hannah Arendt, pisała, że „bez tej żydowskiej żandarmerii i bez Judenratów Ho­locaust był niewykonalny”.

Z kolei premier Izraela Benjamin Netanjahu wypowiedź Morawieckiego uznał za niedopuszczalną. Ale stwierdzenie przez niego, iż „Po­lacy w sposób systemowy uczest­niczyli w Holokauście” jest dopuszczalne.

Komentując odpowiedź premiera Morawieckiego Ronen Bergman powiedział: Mógł odpowiedzieć na to pytanie inaczej, odnieść się do tego, pokazać współczucie, sympatie, powiedzieć, że przyjmujemy to do wiadomości, ale zamiast tego on wszystkiemu zaprzeczył.

Słuchamy tej samej wypowiedzi i każdy słyszy, co innego. Ja nigdzie nie słyszałam by zaprzeczał On, że nie doszło do tego wydarzenia.

Gdy przeczytałam w Internecie jak „przyjaciel” Polaków, były ambasador Izraela w Polsce, Szewach Weiss, który jako dziecko został uratowany z Holocaustu, w publicznym radiu Izraela, stwierdził, że czuje się kompletnie rozbity wypowiedzią Morawieckiego – „rząd PL niweczy wszystko, co w ciągu 25 lat ogromnym wysiłkiem wielu ludzi udało się osiągnąć w relacjach między obu narodami”, to mnie zatkało.

To się nazywa jazda po bandzie, aż iskry lecą. To Polacy zniweczyli 25 lat dobrych stosunków z Żydami, bowiem Sejm uchwalił ustawę pozwalającą walczyć o dobre imię Polaków. Oczywiście na niszczenie relacji między Polakami a Żydami nie mają wpływu takie wypowiedzi jak:

Yaira Lapida izraelskiego polityka, członka Knesetu i byłego ministra finansów, który napisał na Twitterze: „Potępiam polskie prawo, które próbuje zaprzeczyć współudziałowi Polski w Holokauście. Narodził się w Niemczech, ale setki tysięcy Żydów zostało zamordowanych nie spotykając nigdy niemieckiego żołnierza. Były polskie obozy śmierci i żadne prawo nigdy tego nie zmieni”.

Izraelskiej dziennikarki „Jerusalem Post”, Lahav Harkov, która kilkakrotnie powtórzyła na swoim Twitterze sformułowanie „polskie obozy śmierci” i dodała, że „Polacy ponoszą taką samą odpowiedzialność za Holokaust, co Niemcy”.

Izraelskiego ministra edukacji Naftali Bennetta: „faktem historycznym jest, że wielu Polaków pomagało mordować Żydów, sami mordowali w trakcie Holokaustu i po nim”. Poinstruował szkoły, aby poświęciły czas na nauczanie roli, jaką europejskie narody, w tym Polska, odegrały w zabijaniu Żydów w Holokauście.

Hi­storyk dr Inny Rogatchi piszącej na izraelskim portalu Arutz Sheva: „Jeśli Polska nie ureguluje kwestii restytucji, nie zmieni ustawy o IPN oraz swojej antysemickiej postawy, „Polska zostanie wyrugowana z cywilizowanej części społeczności międzynarodowej, i to szybciej, niż jej się wydaje”.

Amerykańska pisarka i poetka Danusha V. Goska, wykładowca literatury na Uniwersytecie Williama Patersona w New Jersey na łamach izraelskiego dziennika „Haaretz” napisała: „Polacy entuzjastycznie przyczynili się do ludobójstwa sześciu milionów Żydów. Zrobili to, ponieważ są zagorzałymi katolikami, prostymi i szowinistycznymi. Dlatego prawomyślni obserwatorzy muszą nieustannie wzywać Polaków do porzucenia ich postawy defensywnej, przyznania się do winy i dokonania zadośćuczynienia”

Matthew Tyrmand – „nikt w rządzie nie ma się zamiaru wycofywać – myślą tylko nad zaostrzeniem stanowiska dolaniem oliwy do ognia”.

Oczywiście, gdy pod polską ambasadą w Izraelu odbył się protest i część demonstrujących Żydów wtargnęła na teren placówki dyplomatycznej, a na wejściu do polskiej ambasady w Izraelu namalowano sprayem swastyki i wypisano wulgarne, antypolskie hasła to nie jest dolewanie oliwy do ognia.

Smutne jest to, że wielu Polaków, którzy do tej pory byli życzliwie nastawieni do Żydów, po ujawnieniu ich rzeczywistego stosunku do Polaków i brutalnym mieszaniem się do naszego ustawodawstwa zmieniło swoje do nich nastawienie o 180 stopni.

Rowu wykopanego przez Żydów już się nie zasypie

Foto:internet