Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta ten dwutygodnik redagowany ongiś przez Aleksandra Minkowskiego. Na początku lat 1990-tych kupowaliśmy go z dwóch powodów – raz, że teksty, stanowiące przedruki głównie z prasy amerykańskiej określonego typu bawiły do łez; dwa, zamieszczano w nim krótkie fotoreportaże z wakacji grupy skupionej wokół Sylwestra Marczaka.

To ostatnie kręciło tym bardziej, że jedną z wiodących działaczek tego ugrupowania została znana nam ongiś z… duszpasterstwa akademickiego koleżanka, na początku lat 1980-tych słynąca z wręcz purytańskich poglądów. A 10 lat później wcale nie chowała się przed obiektywem.

Ale tak w ogóle było cool… Można było np. zobaczyć zdjęcia Raju, odkrytego jeszcze przez sowieckich astronomów. Co z tego, że prosta geometria kazała wywalić cały ten materiał do kosza; tylko kolumny w świątyni Jahwe musiały mieć blisko… 20 parseków (najbliższa Ziemi gwiazda Proxima Centauri leży w odległości 1,29 parseka). Ale za to fajnie czytało się o niemowlęciu odnalezionym w lodowcu, które ogrzane powróciło do życia po 569 latach hibernacji. ;)

Z kolei JFK wcale nie zginął w Dallas. Żył w Polsce i doradzał kolejnym prezydentom USA. ;)

Pisano o głowie odciętej od tułowia, która w zależności od numeru żyła od 20 do nawet 120 dni itd.

Minkowskiego już dawno nie ma (zmarł w 2016, jego grób znajduje się na Powązkach), ale główna idea Skandali najwyraźniej przetrwała.

Oczywiście wraz z postępem techniki z wersji papierowej przekształciła się w elektroniczną. Te obecnie najbardziej skandaliczne e-Skandale oficjalnie noszą nazwę nieco inną; to tzw. Strona Mirosława Dakowskiego.

Oto kolejna sensacja, mająca na celu chyba wyprowadzenie ludzi na ulicę, bo biorąc na poważnie jej treść tylko taka reakcja jest możliwa.

Tekst u Dakowskiego stanowi tłumaczenie artykułu znalezionego na „Znakach czasu” – czymś w rodzaju anglojęzycznego NEon24. Jednak wystarczy przeczytać go by znaleźć faktyczne źródło.

Jest to The Unz Reviev.

Dla każdego choć tylko trochę interesującego się oszołomstwem międzynarodowym sprawa jest jasna.

Niejaki Ron Keeva Unz jest redaktorem naczelnym strony internetowej pod tytułem The Unz Reviev.

Na niej publikuje materiały antysemickie, negujące Holocaust, promuje różne teorie spiskowe oraz dowodzące supremacji białej rasy.

To ostatnie może trochę dziwić, bowiem nacja Unza w żaden sposób nie pasuje białym rasistom.

Jest bowiem z pochodzenia Żydem. Jego matka, pochodząca z Ukrainy, Esther Laio Avrutin, pochodzi z rodziny żydowskiej. Jako że urodzona przed wojną możliwe, że była nawet obywatelką II RP.

Z ojcem obecnego redaktora The Unz Reviev poznała się w samolocie rejsowym lecącym do Izraela. No i zaiskrzyło etc…

Co prawda do małżeństwa nie doszło, bo stary Unz miał już żonę.

Mniejsza z tym.

Autor opublikowanego u Dakowskiego artykułu (w tłumaczeniu rzecz jasna) Mike Whitney jest jednym z najpłodniejszych w The Unz….

Kończy swoje wyjęte z nosa wywody demaskującym go apelem:

Innymi słowy, aby uniknąć przerażającej katastrofy, która mogłaby spowodować śmierć milionów ludzi, konieczne są długoterminowe próby.

Konieczne jest zakończenie szczepień mRNA do czasu uzyskania weryfikowalnego dowodu, że są one bezpieczne.

Jak wiemy, rosyjska szczepionka Sputnik V nie ma nic wspólnego z tą technologią. Jest tzw. szczepionką wektorową, czyli tradycyjnie bazującą na fragmentach wirusa.

Pfizer be, Sputnik cacy!

Tzw. rynek szczepionkowy w samej tylko Europie w przypadku wyparcia Pfizera i innych opartych na technologii mRNA mógłby przynieść Rosji nawet 50 mld dolarów. A gdy dodamy inne części świata, Ameryki Północnej nie wyłączając?

By uświadomić sobie, jak wielkie są to pieniądze, wystarczy pamiętać, że w okresie styczeń – lipiec 2020 r. z eksportu ropy naftowej Rosja uzyskała 43,9 mld dolarów.

Stąd, i tylko stąd bierze się ten cały antyszczepionkowy tumult, dziwnie jednak nawet nie wspominający o produkcie sowiec.., pardon, rosyjskich naukowców.

Czy osoby wklejające fake newsy na Stronie Dakowskiego są świadome swojej służby rosyjskiej gospodarce, czy tylko powodowane umiejętnie rozbudzoną paniką są „pożytecznymi idiotami” Putina?

Nie ważne. Liczy się bowiem końcowy efekt.

A my jesteśmy na wojnie, tym razem na szczęście tylko gospodarczej. Trzeba więc walczyć, a nie pytać o motywacje.

21.03 2021