W pierwszym dniu wiosny 2021 na piękny wiosenny początek rozpoczynamy nową serię z cyklu:

Ikony Polskiej Sztuki – Edward Hulewicz

Artysta ponadczasowy i kompletny, mistrz estrady z piękną duszą i wielkim sercem, o pełnej palecie możliwości wokalnych.

Bohater artykułu z serii „Ikony polskiej sztuki” Edward Hulewicz pierwszy zespół muzyczny założył ucząc się w Kwidzyńskim liceum. „Jazz and Song” , bo tak nazywał się zespół. Był bezkonkurencyjny w wojewódzkich konkursach i przeglądach muzycznych.

Edward Hulewicz foto:http://www.hulewicz.art.pl

Podczas studiów w Gdańskim WSP rozpoczyna karierę artystyczną. Edward Hulewicz uczestniczy w życiu kultowego Klubu Studentów Wybrzeża „Żak” i jazzowym „Rudy Kot”. Właśnie z Gdańska wyjeżdża do klubów w ówczesnej Czechosłowacji by dawać koncerty i tam poznaje debiutujące gwiazdy piosenki Czechosłowackiej: Helenę Vondrackową i Karela Gotta. W późniejszych latach często spotykają się na artystycznych międzynarodowych szlakach estrad.

Edward Hulewicz podczas koncertu foto: http://www.hulewicz.art.pl

Po „czechosłowackich wojażach” zostaje zauważony przez Redakcję Muzyczną Polskiego Radia i TV w Poznaniu. Od tejże instytucji Edward Hulewicz otrzymuje propozycję utworzenia zespołu rockowego. Należy przypomnieć, że gdyby porównywać ówczesną rangę tego medium to należałoby przyrównać siłę „MTV” czy „Yotube” lub „Spotify”. Tak oto powstanie „Tarpanów” staje się faktem. Piosenkarz by stworzyć mocny band wykorzystał „bazę” swojej dotychczasowej grupy.

Zespół „Tarpany” foto:Mtarko, wikipedia

Edward Hulewicz od początku swojej działalności miał szczególne inklinacje artystyczne w sferze rocka i jazzu. Gust artysty nie jednokrotnie go nie zawiedzie.

Skład niezwykle mocny i w późniejszym czasie wspomożony przez świetne wokalistki Halinę Frąckowiak i Halinę Żytkowiak.  Artysta rozkochuje publiczność podczas koncertów na estradach całej Polski swoim emploi i paletą umiejętności niezbędnych kompletnemu piosenkarzowi. Ruch sceniczny, głos, otwartość a jednocześnie jakaś tajemnica i czar. Ogromną popularność zyskał m.in. utwór „Siała baba mak” autorstwa Edwarda Hulewicza. W Polsce „Tarpany” „zyskują” publiczność, licznie powstają Fan Kluby, koncertują w kraju i zagranicą. Zespół jest również na stale obecny poprzez własną audycję w Polskim Radiu.

„Tarpany” przestają istnieć w 1968 roku – skład zespołu zasila kilka czołowych kapeli w kraju. Solista i zarazem lider „Tarpanów” – Edward Hulewicz dołącza do składu zespołu „Heliosi”.

Zespół „Heliosi” foto: Mtarko, wikipedia

Można powiedzieć, że piosenkarz ma szczególne wyczucie i zdolności do „wyśpiewania” hitów. Kolejny utwór „Obietnice”- zyskuje ogromną popularność i sympatię słuchaczy. Kolejne nagrania: „Zaczekaj aż opadnie mgła”, „Dwa złote warkocze” również stają się przebojami. Edward Hulewicz już wtedy tworzy czołówkę polskich wokalistów.

Po rozpadzie „Heliosów” już jako solista współpracuje z zespołem „Kanon Rytm”, powstają wtedy piosenki: „Gdy przyjdziesz dzisiaj wieczorem” (J.Sławiński, E.Horbaczewska), „Nie pytaj już” (M.Kossowski, B.Loebl), „Za zdrowie pań” (J.Sławiński, J.Kukulski, A.Kudelski), „Różowe miasto” (A.Januszko,T.Urgacz), „W takim wielkim mieszkasz mieście”     (M.Kossowski, B.Loebl), „Może to ty” (Z.Korepta, W.Ścisłowski)

Gdy artysta kończy współpracę z „Kanon Rytm” zaczyna solową karierę na scenie muzycznej.

Mistrz polskiej piosenki zawsze współpracował i współpracuje nadal z największymi kompozytorami i „tekściarzami”.

Posiłkując się ich liczną listą ze strony internetowej artysty (http://www.hulewicz.art.pl) nie sposób nie wspomnieć, że z Edwardem Hulewiczem współpracowali: Katarzyna Gertner  „Na szkle malowane” utworu „Hej baby baby”(tekst Ernest Bryll) „Kochałbym cię” (tekst J.Kleyny) również powstały utwory z Antonim Kopfem: „Nie sądź mnie”(tekst A.Kreczmar), z Ryszardem Poznakowskim: „Żona Padrona Blues”(tekst G.Orlińska, „Odwieczny znicz”(tekst J.Pietrzak), „Powróż mi”(tekst J.Kleyny), „Dzięki tobie”(tekst A.Jastrzębiec-Kozłowski), z Jarosławem Kukulskim, z Adamem Skorupką: „Serdeczne życzenia”(tekst J.Odrowąż), „Za to wszystko co przed nami” (tekst J.Odrowąż), „Klucze szczęścia” (tekst J.Lewiński, A.Zaniewski), z Edmundem Bergiem: „Ty potrafisz”(tekst J.Szczepkowski), „Zgubiłem się po drodze” (tekst Z.Stawecki), „Znów ryzyka brak”(tekst M.Maliszewska), „Ludzie są…”(tekst K.Cwynar).

Kadr z teledysku „Za zdrowie Pań” obok Edwarda Hulewicza Anna Jantar (druga od prawej) foto:http://www.hulewicz.art.pl

W karierze Edwarda Hulewicza i Janusza Komana nastąpiła krótkotrwała próba reaktywacji zespołu „Helios II”. Powstały utwory: „Miliony ludzi” – J.Koman, W.Patuszyński, „Może coś z tego będzie” – J.Koman, W.Patuszyński). Jednak ponownie doszło do rozstania muzycznego.

Bohater artykułu współpracował z orkiestrami PRiTV, koncertuje m.in. w Rosji i Mongolii. Współpracuje również z dyrygentem Jerzym Milianem – dyrektorującym osławioną orkiestrą Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach. Podczas tej współpracy powstają nagrania: m.in. kompozycji J.Miliana „Oj nie idzie nam to życie”(tekst J.Podkomorzy), „Zgubiłem się po drodze”(Muz. Edmund Berg, tekst: Zb.Stawecki).

Piosenkarz współpracuje również z orkiestrami symfonicznymi.  Utalentowany artysta łączy wiele zdolności, wykonując piosenki „estradowe”  ale również utwory operowe.

Występuje w filmie „Wodzirej” Feliksa Falka w którym,  śpiewa piosenkę Jana Kantego Pawluśkiewicza do tekstu Jonasza Kofty „Rytm Carnaval”.

Edward Hulewicz foto: Archiwum Artysty.

Dwa wydawnictwa płytowe z ostatniego 5. lecia foto: http://www.hulewicz.art.pl

W dorobku Edwarda Hulewicza znajdziemy m.in. dwa longplaye, kilka „czwórek”, cztery wydawnictwa kompaktowe, wiele set tysięcy wydanych „pocztówek” z największymi przebojami i kilka tysięcy występów i koncertów. Koncerty w kraju i w całej Europie, tourne po byłym ZSRR, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Dwie płyty osiągają status „Złotej ” a jedna „Platynowej”.

Artysta został laureatem prestiżowej nagrody – Wielkiej nagrody Polskich Nagrań „Złota Muza”.

prawie wszystkie kraje europejskie, oraz bardzo długie trasy (pięciokrotnie, każdy wyjazd po 3 miesiące) po byłym Związku Radzieckim, a także do Stanów Zjednoczonych i Kanady w klubach polonijnych.

Aktywnie działa w Związku Artystów Scen Polskich w sekcji Estrady.

Poza tym udziela się w działalności charytatywnej. Występując na koncertach i przyciągając publiczność – jednocześnie uświetniając swoją osobą ważne wydarzenia dobroczynne. Jest również społecznikiem (ukończył Studium Kształcenia Wychowawców Domów Dziecka) w pomocy dzieciom osieroconym i pokrzywdzonym przez los.

Edward Hulewicz był wielokrotnie odznaczony ilość i jakość odznaczeń robi wrażenie są to m.in:

 

w kolejności od prawej: Srebrny, Brązowy i Złoty Medal Zasłużony Kulturze „Gloria Artis”. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski

Zasłużony Działacz Kultury.; Najwyższy stopieñ nagrody SAWP przyznany z okazji Jubileuszu 50-ciu lat pracy artystycznej.; Laureat – Najwyższa nagroda Sekcji Estrady ZASP, przyznana z okazji Jubileuszu 50-lecia pracy art.;  Złota Muza – Wielka Nagroda Polskich Nagrań.; Nagroda Specjalna za zasługi dla ZASP.; Nagroda Polskiego Stowarzyszenia Estradowego „Prometeusz”
za „Najwyższe osiągnięcia artystyczne i twórcze dla sztuki estradowej”.
Poza wymienionymi m.in.: Zasłużony Członek ZASP, Złote i Platynowe Płyty, Medale Związku Artystów Scen Polskich przyznawane z okazji 90 i 95-tej rocznicy istnienia ZASP., Medalion”Chopin” – Nagroda TVP z okazji jego Jubileuszu 45-ciu lat pracy art., Medale władz Kwidzyna, Statuetka przyznana przez redakcję popularnej audycji TVP „Jaka to melodia”.

Edward Hulewicz jak zwykle wkłada serce i dynamikę w wykonie utworu na koncercie. foto: http://www.hulewicz.art.pl

Artysta wrażliwy i niezwykle uniwersalny. Usiłowano zaszufladkować jego przeboje. szlagiery. Jednak każdy słuchając wykonywanych utworów przez Edwarda Hulewicza poczuje emocje, dreszcz i zostanie „zawładnięty” talentem piosenkarza.

Jedyne w swoim rodzaju frazowanie, opanowany do perfekcji ruch sceniczny i głos wyróżniają każde wykonanie utworu. Gdy obserwuje nagrania z koncertów widząc „nerw muzyczny – muzykalność”  mam wrażenie, że mistrz estrady przełamuje wszelkie bariery pomiędzy ludźmi. Jest Artystą kompletnym. Artystą malarzem, poetą, aktorem, posiada nienaganną dykcję, ma wysublimowany smak i gust. Potrafi zaśpiewać arię operową jako tenor i rapować utwór na żywo na scenie…

Miłośnik jazzu i rocka. Często w utworach słychać „zacięcie” do tych sfer muzycznych. Wieloletnia współpraca i przyjaźń z Jarosławem Kukulskim i Anną Jantar była też czymś szczególnym i twórczym. Edward Hulewicz jest kreatorem, twórcą. Ciągły proces tworzenia charakteryzuje artystów interdycyplinarnych i niesłychanie utalentowanych. Takim jest bohater znany częci publiczności jedynie z kilku utworów. Jednak przekonuję wszystkich by sięgnęli głębiej i chociażby zaopatrzyli się w wydawnictwa, które obecnie są dostępne. Piosenki „Bo życie jedno mam”, „Salsa Corazon”, „Mój zwykły dzień”, „Rock Cafe” są coraz bardziej popularne a jeden z nich ilustruje znany serial TV.

Pisali dla Niego najwięksi i najlepsi. Kochały i kochają Go niezliczone ilości fanów. Jest fenomenem. A „przy okazji” jest dobrym człowiekiem o wielkim sercu i pięknej duszy – artystycznej duszy. Pogodnym oraz pozytywnym wrażliwcem i poetą (tomiki „Byłem ptakiem” i „To tylko”), malarzem – tak jak już pisałem Artystą kompletnym.

Drodzy czytelnicy: „Kochajcie Artystów”!

Edward Hulewicz foto:Archiwum artysty, http://www.hulewicz.art.pl