Z poniższego pisma wynika, iż była to sprawa dla policji i prokuratora nawet w tym stanie prawnym. Interwencja winna też być poselska. Takie wejście jakie widzieliśmy, było „przeciwskuteczne”. Radziłbym osobom wymienionym w liście…Nie! Nie teraz! Resztę dopowiem w audycji.

„Witam.
Piszę w sprawie Placówki Socjalizacyjnej która mieści się w Aleksandrowie Kujawskim, a mianowicie w sobotę do mojego wujka dzwoniły dwie jego córki bliźniaczki, Julia i Kamila, z informacją, że w tejże placówce chcą szczepić dzieci przeciwko COVID 19. Wujek jako ojciec nie wyraża na to zgody.

Przebywając w zakładzie karnym, miał na czas pobytu zawieszone prawa rodzicielskie. Po wyjściu z więzienia odzyskał kontakt z dziećmi, urlopujac je poza murami placówki jak i odwiedzając.

W niedzielę złożył pisemne oświadczenie, że nie wyraża zgody na zabieg medyczny jakim jest podanie preparatu przeciwko covid 19.

Osoba która odebrała to pismo powiedziała, że taki dokument nie jest wystarczający, a tym samym brany pod uwagę. Oznajmiła iż powinno być dostarczone pismo od adwokata.

W tym czasie zacząłem szukać pomocy w wielu miejscach m.in. u adwokatów, mecenasów, działaczy społecznych zajmujących się podobnymi sprawami.

W poniedziałek tj. 26 lipca ojciec dzieci był umówiony na wizytę z Panią dyrektor na godzinę 7:00.

Dyrektor placówki zaczęła tłumaczyć się tymi, iż MUSI zaszczepić dzieci, ponieważ jeżeli tego nie zrobi dzieci nie będą mogły być urlopowane do swego ojca, a on nie będzie mógł ich widywać. Nie będą mogły korzystać z różnych atrakcji które oferuje im tutejsza placówka.

Pod presją wujek był przygnębiony, poirytowany cała sytuacją, ponieważ mając prawa do pieczy nad dziećmi, nie mógł podjąć decyzji w tak ważnej sprawie. Bał się o los swoich dzieci, gdyż jak powszechnie wiadomo preparat ten jest dopuszczony warunkowo, a badania nad nim cały czas trwają.

Wujek nie ma zabranych praw rodzicielskich, a jedynie ograniczone (zawieszone).

Matka dzieci, została pozbawiona praw rodzicielskich, tym samym ojciec jest ich opiekunem.

W poniedziałek tj. 26 lipca miała miejsce zbiórka zatroskanych o los dzieci obywateli lokalnych stowarzyszeń. Po rozmowie z ich przedstawicielami dyrektor placówki oznajmiła, iż w najbliższym czasie zabiegi medyczne nie będą miały miejsca, ze względu na zmiane lokalizacji placówki.

Niestety z wielkim zaniepokojeniem mamy potwierdzoną informację, iż podopieczni placówki zostali zaszczepieni, a tym samym dyrektor państwowej placówki mówiła nieprawdę (co możemy poświadczyć na nagraniach).

U jednej z dziewczynek w skutek szczepienia pojawiła sie wysoka temperatura oraz pogorszone samopoczucie.
Pomimo głośnego sprzeciwu ojca, dziewczynki mają za 4 tygodnie przyjąć kolejną dawke preparatu.

Wyrażamy ogromne ubolewanie nad tym, że pomimo iz ojciec dziecka nie ma zabranych praw rodzicielskich, a jedynie ograniczone nie może podejmować decyzji o stanie zdrowia swojego dziecka, co jest PRIORYTETEM dla każdego rodzica.

Zwracamy się z prośbą o pomoc wierząc że Pan jako redaktor wraz z lekarzami którzy z Panem współpracują możecie zrobić z tego typu informacji użytek dla dobra ogółu”.