Na jednym z lokalnych portali w Andrychowie ukazał się katastroficzny artykuł o zaniedbanym żydowskim cmentarzu w tym mieście.

Najpierw ustosunkuję się formalnie do treści tekstu. Generalnie za stan cmentarzy odpowiada jego zarządca, a nie instytucje/rodziny osób tam pochowanych. Takie jest prawo w Polsce.

Oczywiście w przypadku cmentarzy, na których pochowane są osoby narodowości/religii żydowskiej często tak się zdarza, że partycypuje w kosztach utrzymania społeczność żydowska. Widać w tym przypadku nie ma interesu.

Przed dobrych kilkunastu laty opisałem przypadek niszczenia jedynego kirkutu na polskiej Orawie, w Podwilku, ze społeczności żydowskiej nikt się tym nie zainteresował, nawet bliscy osób tam pochowanych. To w przypadku cmentarzy żydowskich jest dość powszechne, bo Żydzi traktują kirkuty jako miejsce szczególne i uważają, że jakakolwiek ingerencja w nie – także renowacyjna – może zaburzyć spokój wieczny dusz.

Ale w tekście na tym lokalnym portalu pojawiła się też wypowiedź przedstawicielki gminy żydowskiej, która mocno bulwersuje.

Dorota Wiewióra – Przewodnicząca Gminy Żydowskiej w Bielsku-Białej uzależnia podjęcie działań renowacyjnych na tym cmentarzu od restytucji mienia pożydowskiego w samym Andrychowie.

Więcej tutaj:
https://www.mamnewsa.pl/gospodarka/zaniedbany-cmentarz-w-andrychowie-straszy-kto-za-to-odpowiada

Fot. Arch.: Robert Szkutnik

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.