Wiercenie tunelu pod Parkiem Pokoju nie ma sensu – powiedział Rumun bez nogi.

– Dlaczego, przecież obiecywał Pan, że wszystko pójdzie gładko i dwa wyjścia z tunelu dodatkowo zrobicie – odpowiedziałem nieco zaskoczony.

– O wyjściach pod pomnikiem Szersznika i przy Społem już Pan zapomnij – powiedział Rumun. Tam jest lita skała, musielibyśmy 100 lat w niej wiercić. Nie mamy takich tarcz, ale przede wszystkim czasu. Moi robotnicy muszą się raz na jakiś czas, znaczy codziennie napić. Solidnie, alkoholem znaczy. Inaczej nie funkcjonują.

– A skała ta duża jest? – zapytałem Rumuna bez nogi?

– Spora, według naszych wyliczeń sięga od Starego Targu do Górnego Rynku. Lita skała, jakbyś pan w betonie mikserem do jajek przebijał się. Nie do przejścia.

– Ale ja już obiecałem ludziom, że tu powstanie najkrótszy w Europie Środkowej bezsensowny tunel. Tak jak kiedyś w Cieszynie powstała przed I wojną światową najkrótsza w CK Monarchii linia tramwajowa.

– Ale czego pan ode mnie oczekujesz, że wzbudzę półpijanych robotników, żeby ryli w tej niemożebnej skale? Jak ja mam to im wytłumaczyć? Oni chcą jak najprędzej wracać do Rumunii.

– Nie wiem, ale wiedz pan, że zostaję z tym niedokończonym tunelem sam na sam z cieszyńskim tłumem omamionym wizją minimetra w nibystolicy Europy Środkowej. Zjedzą mnie na pewno, zatem to jest nasza ostatnia rozmowa.

– Staraliśmy się jak mogliśmy – powiedział Rumun.

– Wiem, wiem, zawsze staracie się na raty… Ale na idiotę znów wyjdę ja sam.

Fot. Pixabay.com