230 osób, głównie kobiet i dzieci, zginęło we wczorajszym ataku „sił koalicji” w Mosulu. W polskich mediach nie powstał na ten temat ani jeden artykuł. Null. Zero. Nic. Nawet tłumaczeń z prasy anglojęzycznej, a przecież inni zauważyli. Nie można tego równać ze skalą medialnego opisu tego, co wydarzyło się w Londynie, ale pojawił się choć ślad informacji.

W polskich mediach cisza.

Ciekawe, jak długo ta cisza potrwa, bo ofiar tej wojny będzie znacznie więcej, już wkrótce. Mosul jest przecież stolicą prowincji Niniwa i ostatnim bastionem ISIS w Iraku. IS broni się tam desperacko, a wg różnych źródeł w mieście „uwięzionych” jest wciąż około 400 tysięcy osób, większość kobiet i dzieci, które żyją w tragicznych warunkach. Brak żywności, wody, do tego nieustanne naloty bombowe. Permanentna strefa wojny.

Błagają o litość, bo ISIS używa ich jako żywej tarczy, a ISF realizuje taktykę spalonej ziemi.

Ale dla nas ich życie jest dla nic nie warte, bo przecież tylko kolejne arabskie trupy. Co z tego, że kobiet i dzieci. To tylko „statystyka”.

Autor: Artur Ceyrowski
Dziennikarz, publicysta, bloger.