DEKALOG PASTERZA
Stado trzeba przeganiać z miejsca na miejsce Taka owca nażarta trawą po uszy nawykła do soczystych kęp i krystalicznego strumienia rozleniwia się zaprzyjaźnia z psami planuje kolejny dzień na słonecznych [...]
Stado trzeba przeganiać z miejsca na miejsce Taka owca nażarta trawą po uszy nawykła do soczystych kęp i krystalicznego strumienia rozleniwia się zaprzyjaźnia z psami planuje kolejny dzień na słonecznych [...]
Kiedy grabież staje się dla części społeczeństwa sposobem zarabiania, grupa ta ostatecznie stworzy dla siebie cały system prawny, pozwalający na grabież i kodeks moralny, gloryfikujący ją”. Claude Frédéric Bastiat Przeciętny [...]
W związku z ogłoszoną przez Ministerstwo Zdrowia epidemią, najwięcej kontrowersji budzą maseczki, czyli nakaz zasłaniania nosa i ust. Większość nosi je w miejscach wymaganych: ci, którzy myślą, że się chronią [...]
Kurde, ludzie ciągle cierpią. Tyle chorób określanych przez lekarzy jako nieuleczalne, z przerażającym rakiem na czele, a medycyna bezradna. Kurde, tyle tragedii ludzkich, wojen, przemocy, dramatów ekonomicznych, a politycy bezradni. [...]
Nigdy nie interesowały mnie media. Telewizor u mnie w domu rodzinnym hulał, jak wszędzie, ale ja siedziałam w książkach. Obecny służy mi wyłącznie do odtwarzania filmów i muzyki. Radia słucham [...]
Nie, nie przyjdą podpalić domu. Nie, nie będą łomotać kolbami. To są przestarzałe metody. Tamte czasy dawno za nami. Nie zabiorą nam polskich piosenek. Nie wprowadzą języka obcego Byśmy mogli [...]
Jako dziecko ogromnie bałam się wojny. Chyba bardziej przerażało mnie wyobrażenie nalotów, powolnego konania po wybuchu nuklearnym i śmierci bliskich niż perspektywa unicestwienia. Dlatego modliłam się o to, żebyśmy w razie czego znaleźli się w epicentrum, gdzie śmierć jest nagła i nie poprzedza jej groza. Po wielu latach zrozumiałam, skąd w głowie ośmiolatki takie emocje. Zostały ukształtowane przez media. Wychowywałam się w latach 70. i 80. w czasie zimnej wojny. No dobrze, powie ktoś, ale przecież ośmiolatki nie oglądają wiadomości. Nie muszą. Sny rodziców urodzonych tuż po II wojnie światowej były przesiąknięte strachem. Cały świat był przesiąknięty strachem, a narzędziem jego rozpylania były (i są) media. Dzieci są chłonne. Uczucia wychwytują z atmosfery i karmią się nimi. Kątem oka śledzą okropne czarno–białe zdjęcia na ekranie. Bawiąc się, wychwytują ton głosu spikera, z rozmów – strzępki słów. Potem dzielą się z rówieśnikami skleconą z tych strzępów opowieścią.
Czy naprawdę dla dobra nas wszystkich nie można by połączyć sił tych dwu ugrupowań, skoro cel jest wspólny? Może to naiwne myślenie, niepolityczne – może. Bo politycznie to jest pamiętać, dzielić, walczyć, mścić się, podważać, krytykować. A budować, działać wspólnie dla dobra wszystkich – to jakoś tak głupio brzmi...
Wszelkie podobieństwo wydarzeń oraz postaci ludzkich i fantastycznych do prawdziwych jest przypadkowe. Baśń inspirowana „Folwarkiem zwierzęcym” George'a Orwella.
Na hasło „poseł na sejm RP” otwiera się wiele drzwi. Może warto to wykorzystać, robiąc to, co jest możliwe i co prowadzi do naszego wspólnego celu. Czy na pewno pamiętamy, co głosiliśmy jeszcze rok temu?