Do niektórych posłów i sympatyków
Na hasło „poseł na sejm RP” otwiera się wiele drzwi. Może warto to wykorzystać, robiąc to, co jest możliwe i co prowadzi do naszego wspólnego celu. Czy na pewno pamiętamy, co głosiliśmy jeszcze rok temu?
Na hasło „poseł na sejm RP” otwiera się wiele drzwi. Może warto to wykorzystać, robiąc to, co jest możliwe i co prowadzi do naszego wspólnego celu. Czy na pewno pamiętamy, co głosiliśmy jeszcze rok temu?
Język, którym się posługujemy, wyznacza obszar naszego świata. Język w polityce ma znaczenie kluczowe, jest jej podstawowym narzędziem oddziaływania. Ci, którzy nieświadomie wykorzystują dialektykę bolszewicką do dyskursu politycznego, sami siebie dyskredytują. Posługując się tą nowomową niczego nie zbudujemy, nie osiągniemy żadnego konsensusu, nie doprowadzimy do żadnego rozwiązania, co najwyżej znajdziemy się bliżej płonących stosów i fali nieszczęść. Bo nowomowa jest językiem fałszu, nietolerancji i zbrodni. Historia – świadkiem.
"Uczeń zapytał mistrza - czy długo trzeba oczekiwać zmiany na lepsze? Mistrz odpowiedział: Jeśli chcesz czekać - to długo." Anthony de Mello Wielu Polaków wiązało nadzieje z ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi [...]
Ciepło w mieszkaniu i ciepła woda nie są luksusem – przynajmniej teoretycznie. Brak ciepłej wody w kranie wyostrza wzrok i sprzyja spostrzeżeniu kajdanów u nóg.
Nazwa ordynacji mieszanej sugeruje połączenie cech ordynacji tzw. proporcjonalnej i postulowanej większościowej JOW. Nic bardziej mylnego. Ponieważ znamy zalety JOW, kusi się nas ich częściowym wprowadzeniem. Ponieważ znamy wady funkcjonującej ordynacji, mami się ich wyeliminowaniem za pomocą kompromisu. Z czego wynika nagła gotowość partii do rozmów o ordynacji? Skąd nagle zgoda na „kompromis”. Otóż ordynacja mieszana to żaden kompromis.
Do sejmu wybieramy 460 osób desygnowanych na listy przez szefów partii. Stawiając krzyżyk przy wybranym nazwisku, ulegamy złudzeniu, że dokonujemy wyboru. Wniosek z analizy list wyborczych i wyników wyborów burzy [...]
Postrzeganie rzeczywistości (zwłaszcza politycznej) w kategoriach myślenia zero – jedynkowego jest powszechne. Zwalnia z obserwacji, myślenia i wyciągania wniosków dotyczących każdej konkretnej sytuacji, tworzy niebezpieczne uogólnienia i wykorzystywane przez media służy utrwaleniu podziałów w społeczeństwie. Jest na rękę rządzącym.
Może w końcu Polacy zrozumieją, że nie potrzebują szefa, który pokaże drogę i poprowadzi za rączkę. Może paradoksalnie rozczarowanie Kukizem przyczyni się do zaprzestania czekania na Wernyhorę i do zrozumienia, że opieranie się na jakimś człowieku, grupie, partii - rodzi rozczarowania i zniechęcenie. Albo zaślepia w oddaniu. Może zrozumieją, że mogą liczyć tylko na siebie i na siebie nawzajem, i zaczną działać w oparciu o tę wiedzę. I to będzie prawdziwy ruch obywatelski.
Wiecznie słyszę, że nasz naród niedojrzały jest. Niedojrzały do demokracji bezpośredniej, do jednomandatowych okręgów wyborczych... Nie wiem, jak wypowiadający te słowa wyobrażają sobie dojrzewanie Polaków...
W związku z tym, że PiS obiecał objęcie programem 500+ również cudzoziemców z prawem pobytu w Polsce, sytuacja nabrała nowego kolorytu. A mówiąc szczerze zaczyna zastanawiać, na ile działania sejmu [...]