Karol Rajewski, ten który zainicjował akcję przekazywania 50 % swojego wynagrodzenia potrzebującym, ma problemy. Burmistrz Błaszek jednak się nie poddaje i nie zamierza rezygnować ze swojej działalności charytatywnej. – Dziś po kolejnym ataku na siebie zauważyłem, że atakowany jestem nie tylko ja, ale również pracownicy Urzędu. Zrozumiałem, że nie zbawię świata i zdecydowałem, że będę pomagał ludziom tak, jak to robiłem, ale chcę, żeby była to pomoc bardziej przemyślana – pisze w specjalnym oświadczeniu Karol Rajewski. Burmistrz Błaszek pokonał lokalną sitwę i wprowadza nowe przejrzyste standardy sprawowania władzy.

Oświadczenie

Bardzo wielu osobom nie podobał się mój pomysł przekazywania połowy wynagrodzenia na cele społeczne. Jako włodarz czuję się traktowany jak niebezpieczny „element”. Myślę, że te naloty kontroli na Urząd też nie są już przypadkowe. Mało kto oczekuje uczciwości od Burmistrza-wręcz podejrzewa go o nieuczciwość jeśli odstaje od innych. Własne pieniądze przekazywałem dzieciom, młodzieży i stowarzyszeniom. Obecnie na policji tłumaczę się z pomówień o nękanie osoby, której stowarzyszeniu przekazałem połowę wynagrodzenia. Bardzo to boli. Do dnia dzisiejszego przekazałem już 34 342, 83 zł z mojego wynagrodzenia-a sam zadłużyłem się na tyle samo, żeby kupić samochód na kredyt, bo mój 18 letni już nie nadawał się do jazdy. Dodatkowo mój roczny dochód brutto przekroczył 85.528 zł i wchodzę w drugi próg podatkowy- 32 % a nie jak dotąd 18%. To oznacza drastyczną obniżkę wynagrodzenia.

Dziś po kolejnym ataku na siebie zauważyłem, że atakowany nie jestem tylko ja ale rownież pracownicy Urzędu. Zrozumiałem, że nie zbawię świata i zdecydowałem że będę pomagał ludziom tak jak to robiłem ale chcę żeby była to pomoc bardziej przemyślana.

Z poważaniem
Karol Rajewski
Burmistrz Gminy i Miasta Błaszki