W samym środku wakacji Scott Cawthon zafundował nam czwartą odsłonę z serii gier horrorów – Five Nights at Freddy’s.

Korytash

W poprzednich częściach wcielaliśmy się w stróżów nocnych, którzy mając do dyspozycji zespół kamer, świateł oraz zmylaczy starali się przetrwać upiorną noc. Rozgrywka polega na dostrzeżeniu zbliżających się pluszaków.

 

 

PokójTym razem twórca uprościł grę rezygnując z systemu kamer, co znacznie uatrakcyjnia rozgrywkę. Jako kilkuletnie dziecko pilnujemy aby żaden animatronik nie zakradł się do naszej sypialni. Z bijącym sercem wsłuchujemy się czy nie słychać oddechów lub kroków strachów.

 

 

StraszakGra z pewnością jest doskonałą, wieczorną zabawą.  Fabuła jest do bólu prosta. Pomimo powtarzania ciągle tych samych sekwencji  adrenalina rośnie, a ewentualne spotkanie z miśkiem lub liskiem kończy się naszym krzykiem i podskokiem na fotelu. Grę polecam wszystkim fanom filmowych horrorów. Prosta obsługa gry zachęci zarówno osoby nie korzystające z komputerów jako narzędzi rozrywki jak i graczy-weteranów.

 

 

 


FoxyBoy