Kampania zohydzania Pułkownika Kuklińskiego i jego dzieła – uratowania Europy przed atomową zagładą – absolutnie nie jest wynikiem niewiedzy, ani tym bardziej przypadku. To zorganizowana antypolska i antycywilizacyjna akcja środowisk sługusów i agentów obcego mocarstwa, któremu Kukliński wyrwał broń z ręki. Poprzez przekazanie Amerykanom sowieckich planów i dokumentów, pozbawił ZSRS narzędzia szantażu, ale i realnej groźby – powiedział portalowi pressmania.pl. Michał Siwiec-Cielbony prelegent na „Ogólnopolskie Konferencja Pomnik Symboliczny – Pułkownik Kukliński Zwycięska Misja”, która odbyła się 7 listopada 2015 roku w Wiązownie na terenie Zajazdu u Mikulskich.

Zło jest bezwzględne i nie liczy się z niczym, zatem w miarę narastania konfliktu na szantażu by się nie skończyło. A dlaczego współpraca z Amerykanami? To oczywiście wynik dwubiegunowego układu, w którym blokowi wschodniemu – Układowi Warszawskiemu pod dyktatem ZSRS przeciwstawiał się blok Paktu Północno-Atlantyckiego (NATO), w którym dominowały, czy który kontrolowały USA. Ówczesna zjednoczona Europa nie odgrywała takiej roli jak dzisiaj i przede wszystkim była wspólnotą ekonomiczną, a nie militarną. Poza tym zawsze istniało zagrożenie prorosyjskimi resentymentami czy to u części Niemców, czy Brytyjczyków czy też Francuzów. A Imperium Zła należało się przeciwstawić zdecydowanie i realnie. To mogli zapewnić tylko Amerykanie. Niewątpliwie Pułkownik zdawał sobie sprawę z zagrożenia, jakie owo przeciwstawienie niesie. Tym bardziej należy chylić przed nim czoła, za to, że wiedząc o zagrożeniu nie wybrał mniejszego zła, wysługiwania się zbrodniczemu systemowi zagłady, ale na miarę swoich możliwości czynnie i konsekwentnie się mu przeciwstawił – mówi Michał Siwiec-Cielbon, który dodał, że ” historia przyznała rację Pułkownikowi Kuklińskiemu. On jest Bohaterem, ci, którzy wydali na niego wyrok śmierci, byli zdrajcami Polski”. 

Podziękowania dla ŚP. Pułkownika Ryszarda Kuklińskiego za zwycięską misje płyną od Polaków z całego świat.

Fot. Piotr Kucharski