Rozgrywka pana Jarosława Kaczyńskiego była mistrzowska. Premier Beata Szydło rozegrała to również świetnie. Nie ma żadnych wątpliwości i … kapelusze z głów.

Pytanie tylko, czy cała ekipa PiS nadąży za swoimi liderami. Polityka obronna stanowi najmocniejszy punkt tej ekipy. Jest jednak jeszcze polityka zagraniczna i polityka bezpieczeństwa, w tym ochrony kontrwywiadowczej. Uważam, że nadszedł czas na radykalne i jakościowe zmiany, które uzupełnią wczorajsze wydarzenia. Musimy to zrobić, bo histeryczny wrzask świata, podkreślany przez „nasze” media świadczy o tym, iż III RP nie odpuści.

I jeszcze jedno: nie obawiam się rozpadu lub wyjścia z UE. Staram się jedynie przewidzieć zagrożenia. Uważam też, odwrotnie do wielu, że po to zdecydowano się w Mordorze na Donalda Tuska, by przygotować kolejne, mocniejsze uderzenie w Polskę. Dlatego więc, patrz pierwszy akapit.

Jest prawdą, że pan Jarosław Kaczyński wygrał. jestem dumny z pani premier Beaty Szydło. Rzeczywiście wstaliśmy z kolan. Nie wpadam jednak w nastrój euforyczny i „hurrapatriotyczny”, ponieważ każde zwycięstwo ma swoją cenę i jeśli dokładnie prześledzimy reakcje, obedrzemy je z dyplomatycznego bełkotu, to zobaczymy poważne zagrożenia.

Nie będę wspominał o zagranicy, ponieważ widać to gołym okiem. Jesteśmy sami, a Orban zrobi zawsze to, co dla niego korzystne, nawet, jeśli miałby podpisać sojusz obronny z Rosją (ale gromy na mnie spadną, lecz nie chcę pisac o Węgrach, bo to przysłowie o bratankach jest mylne, czego miałem dowody przez całą pracę w kontrwywiadzie i później w wywiadzie). Nie bądźmy naiwni.

Donald Tusk na tym stanowisku jest groźniejszy niż w kraju. U nas byłby tylko byłym premierem, walczącym o władzę nad upadającą partią. W Brukseli jest „executive”, czyli narzędziem sprawczym dla sił, które bronią swoich interesów. Pracuje dla „wielkich” i nawet tego nie ukrywa. Teraz będzie miał możliwości wpływania na decyzje, które będą dla nas niekorzystne. Nie łudźmy się, pan Tusk doskonale włada językiem dyplomacji, lecz pod nim ukryta jest chęć zemsty. Opozycja w Polsce zyskała potężnego sojusznika. Nie mówcie mi o milionach popierających PiS, ponieważ owe miliony mają często gołe pięści. rzymianie nie byli tak liczni, ale dobrze zorganizowani i posiadali środki na zawodową armię. Miliony barbarzyńców, często ubrani w skóry, im uległo. Moim zdaniem gra pójdzie w stronę konsolidacji opozycji, poprzez utrudnianie zmian i próby rozwalania naszej gospodarki. Przypominam też, że poprzednie rządy wyprzedały prawie wszystko i od nabywców, ich rządów, zależy, czy Polacy zarobią czy nie. Tak jest w wielu przypadkach.

Mam nadzieję, że w rządzie jest więcej osób, które potrafią tą partię rozegrać, partię brydża, nie szachów ograniczonych do 64 pól w dwóch kolorach. Mam nadzieję, że PiS też zrozumie, że zamknięty i zorientowany tylko na „swoich” działaczy może nie dać rady, bo to walka na wszystkich frontach. Opozycja o tym wie i stwarza coraz to nowe linie ataku. Polityka zagraniczna, armia i bezpieczeństwo. Prawdziwe, a nie na piśmie, ochrona kontrwywiadowcza, prawdziwa, a nie na piśmie i przede wszystkim udana polityka gospodarcza, nie polegająca na „wyciskaniu”, ale na „tuczeniu”. Wtedy Mordor odpadnie.

Teraz dopiero czekają nas schody i mam zamiar wejść po tych schodach, czy PiS tego chce, czy nie, bo dla mnie mój kraj jest najważniejszy (taki idiota ze mnie) i wcale nie chodzi mi o emeryturę za lata 1990-2011, jak twierdzi „koleżeństwo”, bo nie mam zamiaru nawet skorzystać z „furtki” w tej ustawie, gdyż uważam, iż zaprzeczyłbym wszystkiemu, co zrobiłem po toku 1990, a dlatego, że obawiam się czegoś. Nie poszedłem w biznes, pracowałem i nie wchodziłem w układy z „oligarchami”, jak kilku moich znajomych ze służby, którzy teraz krzyczą najgłośniej. O tym jednak powiem publicznie w swoim czasie.

Róbcie screena , Towarzysze, byście mieli z czego kpić.

ps. Wrzask bandy zakłócającej miesięcznicę świadczy, iż mam rację w poście.

Fot. P. Tracz/KPRM