Odrywając się na chwilę od narastającej gorączki politycznej, warto zobaczyć Znaki, jakie towarzyszą naszym czasom.

Oto w centrum wychodzącego w świat zepsucia i permisywizmu – Los(t) Angeles – doszło do trudno wyobrażalnej tragedii.
„Dzięki” wytrwałym zabiegom elity Partii Demokratycznej w stanie Kalifornia, gigantyczne co rok pożary w górach, teraz wdarły się do zamieszkałych osiedli. I to zamieszkałych nie przez byle kogo, bo przez samą południowokalifornijską elitę.
Niezależnie od bredzenia o tym, że odpowiedzialność za to co się dzieje ponosi wymyślone „ocieplenie klimatu”, a nie przyrodzone „liberalno-demokratycznym” elitom zamiłowanie do kradzieży publicznych pieniędzy, to co się dzieje w Los(t) Angeles odczytywane jest właśnie jako Znak. Odpowiedź.
Ledwie kilka tygodniu temu odbywały się tam satanistyczne bez mała gody podczas Globe Awards, a teraz rozpędzone w tym obłędzie Hollywood szykowało się do kolejnego sabatu podczas gali Oskarowej. Na razie jej nie odwołali, ale nie wiadomo skąd wiejący wiatr, nie ma zamiaru odpuścić i proliferuje pożary w coraz to nowe miejsca. Ostatnio w sąsiedztwo Kamali Harris.

Część ludzi już trzeźwieje, dostrzega też, że wyzwanie rzucane Bogu może się po prostu źle skończyć. W każdym razie odczytywanie Znaków Czasu, jest naszą powinnością i zadaniem.

Rozumieją to ludzie doświadczeni tą tragedią – małżeństwo Halpin straciło dobytek życia. Ich dom spłonął doszczętnie, ale przetrwały w nim dwie statuetki – Maryi Panny i Św. Józefa. Oni dziś świadczą – na gruzach swojego domu – jak odczytywać takie Znaki.

Autor: prof. Grzegorz Górski
Polski prawnik, nauczyciel akademicki, adwokat, polityk, samorządowiec, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, od 2011 do 2014 sędzia Trybunału Stanu. Więcej na stronie autorskiej: grzegorzgorski.pl