A do mnie zadzwonił dzisiaj „moj russkij” z Moskwy. Emerytowany wojskowy. Wyłożył mi „russkie mirowozrenije”.

A więc tak:
1. Po pierwsze, Rosjanie mają gdzieś demokrację, bo im zawsze potrzebny był car i jak mają problemy, to car ich wysłucha i ich problemy rozwiąże,

2. Ukraińcy mogą powołać pod broń jeszcze co najwyżej ze dwa-trzy miliony ludzi, a my (mówił we własnym imieniu) że 30. Wojny Ukraina więc nie wygra,

3. Jak się będziemy cofać, to tylko po to, żeby Ukraina weszła głębiej na nasze terytorium i tam ją pokonamy,

4. Demokracja jest wtedy, kiedy wszyscy bezwzględnie przestrzegają prawa – takiej nie ma nigdzie na świecie, więc i u was (znaczy: u nas w Polsce) nie ma żadnej demokracji, a robicie tylko to, co wam każą Amerykanie,

5. Ludzie nie lubią już za bardzo Putina bbo jest za łagodny. Normalny car Rosji, nie chrzaniłby o jakiejś specjalnej operacji wojskowej, tylko ustawilby cały kraj na wojenne tory, a na Placu Czerwonym robiłby codziennie egzekucję zdrajców. Teraz tak trzeba,

6. Krymu nie odpuścimy, bo Chruszczow, pijany, bezprawnie oddał go Ukrainie,

7. Odessa będzie nasza, bo musimy mieć drogę do Naddniestrza,

8. Rosja chroni rodzinę, starców nie oddaje się do domu starców, tylko ich się do śmierci na rękach nosi, nie to, co w Ameryce,

9.W Holandii jest partia pedofilów – w Rosji takich nigdy nie będzie,

10. Na Ukrainie odbywa się okrutny targ zbrojeń – świat ogląda, co będzie kupować. Abramsy i Leopardy okażą się słabe.

11. Nikt nie mówi Chinom, gdzie nie ma demokracji, czy Indiom, gdzie matki rzucają pod nadjeżdżające samochody swoje dzieci, żeby dostać odszkodowanie i gdzie są pariasi, co umierają w brudzie i chorobach w wieku 30 lat, jak mają żyć. A Rosji wszyscy chcą mówić!

Ufff. Więcej tego było, ale nie wszystko zapamiętałem. Słuchałem, ale w mojej głowie śpiewał Kaczmarski:

W knajpie na zielonych ścianach rozwieszono tu i tam
Trzy obrazki zdjęć parę i folder
Przy stoliku kapitan pochylony pije sam
– Czy tu wolne – spytałem – wolne

– Zapal synu – nie palę – jak nie palisz to pij
Patrz akurat została nam resztka
Nim przyniosą coś więcej to pod chuch popłucz ryj
Twoje zdrowie bądź zdrów – nie omieszkam

– No i cóż – po kolejce tak Kapitan mi rzekł
– Wódę ciągniesz jak stary nie kryję
A czyś czołg widział z bliska do ataku czyś szedł
Kiedy pocisk nad uchem ci wyje

Ja pod Kurskiem w okopach pośród trupów i krwi
Byłem wtedy sierżantem a w boju
Za moimi plecami byli tacy jak ty
A tyś żył tutaj sobie w spokoju!

Nagle umilkł znów wypił potem podnieść się chciał
Patrząc na mnie by może przestraszyć
– Ja pół życia łajdaku za ciebie żem dał
Ty przez palce je puszczasz Judaszu!

A karabin ci dać! A do boju cię gnać!
A ty wódę tu chlasz z kombatantem!
– Czułem się jak w okopie w kurskim piekle gdzieś tam
Gdzie kapitan był jeszcze sierżantem

On się szarpał i pił on pijany już był
I nie puszczał mnie aż do wieczora
Wreszcie mu odpaliłem kiedy opadł już z sił
– Kapitanie nie będziesz majorem!