W całej Polsce włodarze większości miast i gmin nie ulegli żądaniom wojewodów w sprawie przekazania danych ze spisów wyborców operatorowi pocztowemu. – „Sprzeciw samorządowców dla żądania Poczty Polskiej wydania list wyborczych, który w powiecie wadowickim można nawet odczytać jako bunt lokalnych struktur PiS-u przeciw centrali, bo przecież otwarcie wójtowie i burmistrzowie będący aktywnymi członkami PiS tak na razie zapowiedzieli, tak naprawdę dla parcia centrali nie ma specjalnego znaczenia. Oczywiście centrala mogłaby ten niby bunt uznać za powód do czystki w swoich partyjnych szeregach, ale tego nie zrobi. Bo i tak wybory korespondencyjne nie zależą od tych lokalsów” – ocenia sytucję prof. Józef Brynkus.
Przygotowwania do majowych wyborów prezydenckich idą pełną parą. – „Sasin nadal drukuje karty wyborcze. Poczta pod rządami wojennego komisarza – tego wiceministra z MON-u, który został szefem Poczty Polskiej (czytaj więcej) – organizacyjne przygotowuje się do rozniesienia pakietów wyborczych. I nawet przetrzymanie ustawy do końca przez Senat nic w tych przygotowaniach nie zmieni” – podkreśla były poseł Kukiz’15. – „Lokalni włodarze mają przecież te spisy i gdy Senat odda ustawę o korespondencyjnym głosowaniu totalnie rozjechaną, to PiS zmieni ją na kształt, który sobie wymyślił (oczywiście, jeśli gołąbek pokoju Gowin w tym nie przeszkodzi – ja twierdzę, że tego nie zrobi, a nawet gdyby chciał, to jego ludzie z Porozumienia już zachłyśnięci stanowiskami przeszkodzą oporowi Gowina, zresztą w ostateczności PiS może liczyć na technologię: ktoś się rozłączy podczas głosowania)” – dodaje wykłądowca akademicki.
W PiS nie dojedzie do czystki. – „Lokalnym włodarzom związanym z PiS nic się nie stanie, bo oni w ten sposób jakby się uwiarygadniają w oczach społeczeństwa lokalnego, będą potrzebni do kolejnych działań. Sprawę wyborów rozgrywa centrala PiS-u. Gdyby posłowie PiS zagłosowali przeciw poprawkom Senatu – to wtedy rzeczywiście byłoby coś. Ale na to nie ma co liczyć. I dobrze wie o tym Marcin Płaszczyca dając taki artykuł na swoim portalu. Nie kopie w Filipa Kaczyńskiego, a promuje Bartosza Kalińskiego” – wyjaśnia całą sytuację prof. Józef Brynkus.
Warto podkreślić, że samorządowcy w obecnym stanie prawnym nie mogli podjąć innej decyzji. Wysyłane przez Wojewodów żądania do samorządowców w sprawie wydania Poczcie Polskiej danych ze spisów wyborców nie mają podstawy prawnej i mogą nosić znamiona przestępstwa. – „Polecenie przekazania Poczcie Polskiej S.A. spisu wyborców zawierających dane wszystkich wyborców, celem organizacji wyborów korespondencyjnych, w stanie prawnym na dzień 23 kwietnia 2020 roku nie posiada podstawy prawnej i może nosić znamiona przestępstwa. Przestępstwem może być także przekazanie spisu wyborców (informacji chronionych) podmiotowi nieuprawnionemu” – piszą prawnicy z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego Krakowskiego Instytut Prawa Karnego (czytaj więcej).
Życie swoje, a prawo swoje. – „W tej prawniczej ekspertyzie o żądaniu wojewodów dostarczenia spisu wyborców przez włodarzy samorządowych Poczcie Polskiej, jedna rzecz mnie wkurza – typowy prawniczy bełkot o żądaniu, które nosi znamiona przestępstwa, a potem piszą, że wydanie jest też może przestępstwem. Przecież nakłanianie do czynu noszącego znamiona przestępstwa, z pozycji siły władzy państwowej, jest przestępstwem. Ale wiem dlaczego tak piszą. Dlatego, że czyn dotąd nie jest przestępstwem, dopóki sąd tego nie stwierdzi. I ma rację mój znajomy prawnik Jurek Trojanowski, że po wyborach każdy sąd uzna, o ile dojdzie do takich sytuacji (bo wcześniej prokuratury mogą umarzać śledztwa), że działanie zarówno wojewodów, jak też samorządowców wydających spisy, było działaniem w stanie wyższej konieczności. I było tym uzasadnione i dlatego nie nosi znamion przestępstwa. I tylko problem w tym ile takich włodarzy odmówi wydania spisów i będzie w tym postanowieniu trwało” – pisze prof. Brynkus.
Decyzje Premiera są przed nami. – „PiS może wyznaczyć termin wydania, a potem jednego czy drugiego włodarza zastąpić komisarzem. Powinni zacząć od Czaskoskiego. Czy tylko stać ich na taką determinację??? Bo to byłaby już wojna ze społeczeństwem. Choć to jest na razie trochę przestraszone karami administracyjnymi wynikającymi ze stanu epidemicznego (czytaj więcej)” – przypomina były poseł prof. Brynkus Józef.
Pocztowcy szykują się do strajku! Listonosze: „Rząd brnie w to szaleństwo po naszych trupach! Zatrzymajmy to!” Partia rządząca nie przewidziała oporu społecznego? – „Rząd brnie w to szaleństwo po naszych trupach” – mówią pracownicy Poczty Polskiej organizujący się w sieci. Jak podkreślają listonosze nie chcą głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020. W mediach społecznościowych już umawiają się na strajk. – „Listonosze Poczty Polskiej nie chcą brać udziału w hucpie politycznej” – piszą pocztowcy. Czy listonosze do pracy będą zmuszani na podstawie decyzji administracyjnych? Czy na czas wyborów zostaną wcieleni do wojska? Czyżby rząd przewidział taki scenariusz i z tego powodu mianował na szefa Poczty Polskiej wiceministra obrony narodowej (czytaj więcej)?
W związku z tym, że Wojewodowie wywierają presję i żądają od Prezydentów/Burmistrzów/Wójtów wydania spisów wyborców zachęcamy do akcji protestacyjnej. Wyślij swój sprzeciw w sprawie przekazania Twoich danych ze spisu wyborców Poczcie Polskiej! Zachęcamy, aby Polacy pisali listy i wysyłali e-maile do samorządów z oświadczeniem w sprawie braku zgody na przekazywanie swoich danych ze spisu wyborców Poczcie Polskiej. Proponujemy każdemu wzór takiego pisma, które możesz skopiować i wysłać do swojego Urzędu Miasta czy Gminy. Razem możemy więcej. Polska to My, a nie PiS i jego polityczni akolici oraz medialni cyngle! Czytaj więcej i pobierz wzór oświadczenia tutaj.
Zostaw komentarz