Statystycznie udział opieki zdrowotnej we wpływie na stan naszego zdrowia – to zaledwie …. 10% Największy wpływ mają nasze zachowania zdrowotne, tryb życia, dieta i aktywność fizyczna. To ABC będące podstawą wszystkich systemów opieki zdrowotnej.

Tymczasem w Polsce składka zdrowotna – a raczej podatek zdrowotny – jest uzależniony od naszych pensji /ustawowych wskaźników i nie ma żadnego związku z naszymi zachowaniami zdrowotnymi np.paleniem tytoniu.
Na profilaktykę zdrowotną wydajemy niecałe 2% środków w ramach NFZ, w dodatku za brak wykonania badań profilaktycznych nie grożą żadne konsekwencje. Mimo pięknych opowieści o lekarzu POZ, jako „strażniku systemu” nie wyodrębniono w ramach stawek kapitacyjnych przeznaczonych na badania profilaktyczne w zależności od płci,wieku i obciążeń chorobowych. Na poziomie ambulatoryjnym nie sposób zrobić badań przesiewowych i kontrolnych, bo albo nie ma ich w pakietach badań NFZ na listach W1/W2 itd, albo koszt badań przekracza ich finansowanie, nie ma również oddziałów szybkiej diagnostyki, które ułatwiłyby diagnostykę wymagającą krótkiego pobytu pacjenta.

Generalnie – cały czas leczymy objawy i powikłania,a nie przyczyny. Ale co tam! Polak potrafi …. przecież przy tak małych nakładach mamy całkiem niezły poziom i jakość udzielanych świadczeń. Tak zawsze było dzięki niewolniczej pracy białego personelu na kilku etatach, w kilku miejscach i po to,by spiąć budżet rodzinny. Zła nowina dla polityków – to niewyczerpane źródło rezerw w systemie już się skończyło, hasełka o dobru pacjenta, powołaniu i obowiązkach wobec chorego nie są w stanie zasłonić prawdy – powołanie i obowiązki MUSZĄ być realizowane i wypełniane w określonych warunkach systemowych i finansowych. A to rola i pole działania polityków i wyborców.

Czytaj więcej.