Taką historyjkę opowiedziała mi moja serdeczna znajoma Alina.

Musiała załatwić w banku (a mieszka w dużym mieście) jakieś sprawy i w jego hallu napotkała na tłum oczekujących na swoją kolej interesantów. Wzięła więc numerek do okienka, usiadła na ostatnim wolnym miejscu i zaczęła czekać. A że atmosfera przedwyborczo szczególna i emocje społeczeństwa napięte do granic, Alina i tutaj była świadkiem ostrej sprzeczki pomiędzy dwojgiem oczekujących przed nią osób, które spierały się zażarcie na temat preferowanych partii, a atmosfera wokół tężała, udzielając się wszystkim oczekującym. Alina także słuchała z zaciekawieniem. Sama też żyje polityką, bo w kraju tak wiele się teraz dzieje. I włączyłaby się zapewne w tę zawziętą dyskusję gdyby z zasłuchania nie wyrwał jej nagle młody, niepozorny mężczyzna, który znienacka zapytał:

– Przepraszam, a Pani za kim jest?

– Jaaa? Alina z miejsca oprzytomniała, i nabrawszy głęboko powietrza, rzuciła wyzywająco:

– Jaaa? Oczywiście że za PiSiorami!

Człowieka zamurowało, uśmiechnął się jakby z niedowierzaniem ale nim zdążył otworzyć usta i cokolwiek jeszcze powiedzieć Alina wypaliła do niego taką kanonadą wyborczej argumentacji, że trzeba było widzieć rosnące na jego twarzy zdumienie: 

– No bo wie Pan, pojechała ostro z koksem, przecież jest 500 plus, dekomunizacja, SB-ków wreszcie pogoniono, reformują prawo, jest wzrost ekonomiczny i gospodarczy, likwidacja biedy, troska o społeczeństwo, i vatu nikt już nie kradnie, mafie łapią i zamykają, dług maleje, budżet nabrał równowagi, na wszystko są wreszcie pieniądze, a młodzi ludzie mogą odważnie myśleć o przyszłości w Polsce! …. No i wie Pan, perorowała dalej, bojąc się że ze wszystkim nie zdąży, zaś kłócącą się przedtem parkę zdominowała zupełnie – nasz piękny kraj zaczyna teraz być dostrzegany za granicą jako poważny gracz, mamy dobrą pozycję międzynarodową, wreszcie nas teraz doceniają, i jeszcze wizy do USA zniesione, i Niemcy się korzą, i przepraszają za II Wojnę Światową, i frankowicze wreszcie mogą odetchnąć, a zwykłym ludziom żyje się naprawdę lepiej za rządów PiS… I niedziele wreszcie są dla rodzin a nie żeby matki musiały harować, i wolność zyskała, nie atakują nas wrogo nastawieni emigranci, bo Jarosław jak obiecał – tak słowa dotrzymał, i jest coraz lepiej i … Rząd musi teraz dalej cztery lata pracować żeby poprawiać ekonomię i naprawiać Polskę… dlatego ja właśnie jestem za PiSiorami, i będę tylko na nich…

Ale człowiek, którego cierpliwość prawie wyczerpała, łapiąc kolejną chwilę przerwy w potoku jej słów, wykrzyknął:

– Ależ proszę Pani! To dobrze! Ja też za nimi jestem! Ale mi chodziło tylko o to za kim Pani jest tutaj, w tej kolejce, bo też mam sprawę do załatwienia i nie wiem gdzie mam stanąć!

Alinie kompletnie zrzedła mina a wokół rozległ się gromki śmiech.

Jaka z tej historii płynie pointa?

Może taka że trzeba wiedzieć nie tylko za kim się jest, ale także za kim się jest tu i teraz. Wtedy ci, którzy tu przyjdą po nas nie stracą czasu.

Ale może ktoś z Państwa wymyśli jeszcze lepszą?

Owocnego weekendu!