Wydawnictwo ZEN dn. 17.03.2023 zorganizowało w Muzeum Miasta Malborka spotkanie z Kasią Krawiecką, autorką książki „Janka – historia której nie znacie”. Rozpoczęło się ono kilka minut po godz. 17. Kierowniczka wydawnictwa ZEN pani Monika Holke oraz dyrektor Muzeum Miasta Malborka Tomasz Agejczyk przywitali autorkę w imieniu własnym i zgromadzonej na sali publiczności. Następnie głos zabrała pani Kasia. Powiedziała, że od kilkunastu lat mieszka w Wielkiej Brytanii i należy do Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie.



Impulsem który skłonił ją do napisania książki było pytanie jej kilkunastoletniego syna „Mamo, co to znaczy że jesteś Polką”. Jak mówiła powstała ona na skutek przemyśleń co naprawdę ma znaczenie w życiu. Uważa, że nie jest nią propaganda lecz miłość i godność, które tworzą kręgosłup moralny i bazę dla życia.

Powstała ona ze świadomości, że jej babcia jest jednym z nielicznych już świadków rzezi wołyńskiej i z konieczności utrwalenia przeszłości, którą wielu chce wykreślić z historii. Jej wspomnienia i przeżycia z tamtych koszmarnych dni nie odnoszą się tylko do samej rzezi, ale do tamtejszych codziennych dni, krajobrazów, świątecznych zwyczajów o których bardzo pięknie opowiadała.
Jak mówiła autorka, gdy miała 6-7 lat trudno jej była zrozumieć o czym mówi babcia. Równocześnie jak przybywało lat i wiedzy zaczęła rozumieć o czym ona mówi. To nie książki historyczne w których podawane są suche fakty, ale wspomnienia osób które były naocznymi świadkami tamtych wydarzeń najbardziej trafiają do ludzi. Tak samo jest ze wspomnieniami jej babci.
Babcia po kilkudziesięciu latach miała możliwość z wycieczką odwiedzić wieś Marynki w powiecie Tarnopolskim, w której żyła i której dotyczą opisane wspomnienia. Było to przykra retrospekcja, bowiem po domach tworzących wieś ani cmentarzach nie pozostał żaden najmniejszy nawet ślad, a na ich miejscu są puste pola. Do dziś stara się zrozumieć obie strony i mówi, że powinniśmy sobie wybaczać.
Na zakończenie puściła krótki film na którym jej babcia ponad dziewięćdziesięcioletnia kobieta czyta kilka swoich wierszy.


Po nim było kilka pytań m.in.:
-
Jak babcia przyjęła tę książkę,
-
czy w obronie wsi pomagała AK,
-
czy we wsi była samoobrona,
-
czy w miejscowości ( Wielka Brytania) w której mieszka pani Kasia, Polonia pielęgnuje polskie tradycje i historię,
-
oraz stwierdzenie, że tego typu książki powinny być obowiązkową lekturą w szkołach
Odnosząc się do pytań autorka powiedziała, że babcia była zachwycona tym, że ona powstała i utrwaliła jej wspomnienia. Wioski nie broniła AK, bo jej na tamtym terenie nie było, a bardzo słabo uzbrojony odział samoobrony mający kilka karabinów i trochę amunicji zapewniał obronę na 2-3 dni.
Do propozycji by stała się ona lekturą odniósł się jeden z uczestników spotkania który stwierdził, że nie tylko nie stanie się ona lekturą, ale jeżeli dalej będzie się pogłębiać polityczna poprawność która coraz szerzej wkracza do Polski, to w przyszłości takie książki będą zakazane jak mowa nienawiści, zwłaszcza gdy UE przejmie szkolnictwo. Stwierdził, że dobrze się stało, że ona została wydana, bo gdyby tego typu opracowania zostały zakazane, to przetrwają w prywatnych zbiorach.


Odpowiadając na pytanie dotyczące Polonii z przykrością stwierdziła, że nie tylko niczego nie pielęgnuje, ale w przeważającej większości nie jest zainteresowana tym co się dzieje w kraju. Wielu naszych rodaków wstydzi się, że pochodzi z Polski, stara się nie mówić po polsku i jak może unika kontaktów z krajanami.
Gdy spotkanie dobiegało końca na salę wjechał przepiękny tort którego ozdobą była strona tytułowa książki i palące się zimne ognie. Był przepyszny.


Podczas degustacji autorka podpisywała swoją książkę. Przeprowadziliśmy z Nią krótką rozmowę i zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie.


Trzeba szczególnie pochwalić organizatorów za świetnie zorganizowane spotkanie. Zadbali nie tylko o nagłośnienie, stolik z książkami ale i o kawę, herbatę oraz deser którym był wspaniały sernik.


Żegnając się z panią Kasią, życzyłam jej twórczej weny i wydania kolejnych ciekawych książek.
Mam nadzieję, że jeszcze nie raz zawita do Malborka i będziemy mieli możliwość wzięcia udziału w Jej kolejnym spotkaniu autorskim.
Foto: Zdzisław Borodziuk
Zostaw komentarz