Do amerykańskiego Senatu (nie do budynku posiedzeń a tych, gdzie urzędują Senatorowie) może wejść każdy z ulicy, wystarczy sprawdzenie bagażu. Żadnych przepustek, ID, dokumentów… Reprezentanci Narodu nie mogą być oddzieleni od swoich wyborców…  Fajnie by było, gdyby nasi reprezentanci na tym się wzorowali (ze szczególną dedykacją dla Marszałka Kuchcińskiego, ale i innych…).

I druga znamienna historia: na spotkaniu z doradcą do spraw międzynarodowych -senatora Portmana (R-Oh), jednego ze sponsorów Countering Foreign Propaganda and Desinformatio Act, natychmiast przypomniano nam, że powinniśmy się spotkać także z personelem senatora Murphiego (D – Ct), bo to akt prawny wspierany „bipartisan”… Jakkolwiek zażarta byłaby walka polityczna w USA – sytuacja w Polsce nie do pomyślenia….

Niżej: niektórzy w budynku Senatu podróżują nielegalnie windą towarową…

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.